Uwaga! Ciasteczka!

Obiektyw.info stosuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce cookies.

Wydrukuj tę stronę

Roman Reichert - wspomnienie

05 lipiec 2019

W pamięci wszystkich, z którymi zetknęło Go życie pozostanie jako człowiek bardzo lubiany i szanowany.

 

Roman Reichert urodził się 2 października 1939 roku w podwarszawskim Milanówku. Lata Jego dzieciństwa przypadły na tragiczny czas okupacji i II Wojny Światowej. Te trudne lata  Romanowi i Jego rodzinie udało się przetrwać we Wrocławiu, a szczęśliwym zbiegiem okoliczności nikt z Jego najbliższych nie zginął. 

Już od dziecka pasjonował się lotnictwem. To też po otrzymaniu świadectwa maturalnego swe kroki skierował na Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej a po otrzymaniu dyplomu inżyniera podjął pracę w Instytucie Lotnictwa w Warszawie. 

Za działalność w NSZZ Solidarność został wyrzucony z pracy. Jako że nie bał się ryzyka i nowych wyzwań, po krótkiej przerwie rozpoczął w Grodzisku działalność na własny rachunek w branży kamieniarskiej. Jednak po kilku latach powrócił do swojego ulubionego zawodu i podjął pracę w Państwowych Zakładach Lotniczych Wola, gdzie pracował aż do przejścia na emeryturę. Jego praca była zarazem Jego największą pasją.

W pamięci wszystkich, z którymi zetknęło Go życie pozostanie jako człowiek bardzo lubiany i szanowany. Był doskonałym i cenionym fachowcem w swojej dziedzinie, a przy tym człowiekiem obowiązkowym i otwartym na ludzi, na którego w każdej sytuacji można było liczyć. 

Radość i odprężenie znajdował w kontakcie z naturą. Kochał góry i górskie wędrówki. Swego czasu był nawet przewodnikiem górskim. Był pierwszym prezesem Klubu Turystyki pieszej “Tuptuś” w Grodzisku Mazowieckim. Współorganizował wiele rajdów pieszych. Chętnie wyjeżdżał na górskie wycieczki, także zagraniczne, a nierzadko do egzotycznych krajów. Interesował się także ornitologią i wyjeżdżał do Norwegii, aby tam obserwować ptaki. Dysponował olbrzymią wiedzą biologiczną – śmiało można rzec, że był chodzącą encyklopedią w tej dziedzinie. W domowym zaciszu interesował się także historią, a szczególnie II Wojną Światową. W wolnych chwilach odwiedzał targi staroci, na których wyszukiwał lampy naftowe. Wszystkie samodzielnie przywracał do życia i utrzymywał w sprawności. Jego olbrzymi księgozbiór oraz kolekcja lamp, które zgromadził przez lata, dziś zyskały miano rodzinnych pamiątek. Pan Roman był człowiekiem o szerokich horyzontach i wielkiej wiedzy, a swoją sprawność intelektualną zachował do końca. 

Swoje obowiązki zawodowe i pasje łączył z życiem rodzinnym, a dom i rodzina stanowiły dla niego wartość szczególną.

W Jego sercu i pod Jego dachem było także miejsce dla tych, którzy skarżą się bez słów. Był wrażliwy na los zwierząt – zawsze pełen empatii i szacunku dla wszelkiego życia. Potrafił nawiązać ze zwierzętami doskonały kontakt – miał do tego szczególny dar. Szanował każde życie bez względu na formę w jakiej bytuje. Tę miłość do zwierząt i wrażliwość dzielił ze swymi bliskimi przekazał swej córce i wnukowi.

Roman Reichert zmarł w 27 maja, w wieku 79 lat, pozostawiając najbliższych w głębokim smutku. 

Materiał nadesłany przez bliskich zmarłego.