Urzędnicy wyznaczyli tereny zalewowe, a mieszkańców… krew zalewa!
21-07-2010, 09:10:00
Mały strumyk na pograniczu Grodziska Maz. i Milanówka o nazwie Rokitnica doczeka się planów zalewowych. Co to oznacza? Budowę wałów powodziowych, specjalne foldery do zalania w trakcie powodzi? Ależ skąd! Jedynym wymiernym skutkiem może być tylko jedno – brak zgody na budowę lub co gorsze – dowolna interpretacja urzędnika czy taką zgodę wydać!
W Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego, który ostatecznie zatwierdzono , choć nie w całości, we wtorek 13 lipca, nie ma zakazu budowy. Sporny teren jest określany jako budowlany, tylko wpisana jest konieczność uzyskiwania odstępstwa od zakazów wynikających z Ustawy o Prawie Wodnym. I to jest ta niejasność kryteriów, która najbardziej irytuje mieszkańców, bo nie wiedzą, kiedy urzędnik będzie mógł odmówić odstępstwa od zakazów, czyli inaczej mówiąc, udzielić prawa zabudowy, a kiedy nie. Na nadzwyczajnej sesji rady miejskiej 13 lipca podjęto uchwałę, że w kwestia pozwoleń na budowę na terenach zalewowych rozstrzygana będzie na podstawie porozumienia, jakie Urząd Miasta podpisze z Wojewódzkim Zakładem Wodociągów i Kanalizacji.
W swoim założeniu każdy plan zagospodarowania przestrzennego powinien precyzyjnie regulować możliwości ewentualnych inwestycji. W proponowanej wersji tylko je rozmydla i daje duże pole manewru urzędnikowi. I z tym mieszkańcy nie chcą się zgodzić! Poniżej ich uwagi.
Pan Michał: – Przecież tu nie chodzi o tereny pod autostradę czy inną ważną społecznie inwestycję, gdzie sprawą oczywistą jest brak pozwoleń na budowę lub wywłaszczenie. Mówimy o terenie wzdłuż małego strumyka, pełniącego rolę rowu melioracyjnego, który zaczyna się w okolicach Książnic i po połączeniu się z innymi rowami odprowadza niewielkie ilości wody do Utraty a potem do Bzury. Jeśli już, to niech organ wydający pozwolenie na budowę ostrzega o możliwości ewentualnych podtopień, których prawdopodobieństwo określa się na 1% (raz na 100 lat) lub daje specjalne zastrzeżenia np. co do wysokości fundamentów. Brak pozwoleń lub ich dowolna interpretacja to najgorsze z możliwych rozwiązań.
Pani Małgorzata – Moja rodzina mieszka tu od ponad 150 lat. Nikt nie pamięta tu żadnej powodzi. To nie górska rzeka, która po obfitych opadach niesie znaczące ilości wody z dużego obszaru. Czasami na wiosnę pojawia się problem po intensywnych roztopach i były lokalne podtopienia, ale na terenach niżej położonych, łąkach w pobliżu strumyka. Rokitnica nigdy nie wylała, zagrażając stojącym budynkom, chociaż niektóre znajdują się 5 m od niej. Raczej pojawia się inny problem – rzeczka w upalne dni wysycha. Zdarzają się spusty brudnych osadów z Zakładu Wody i Kanalizacji przy ul. Cegielnianej. W rzeczce, kiedyś tętniącej życiem, życie zupełnie zamarło. To jest problem i tym powinni zająć się radni!
O co więc chodzi? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie. Jesienią tego roku odbędą się wybory samorządowe. Burmistrz i radni będą rozliczani ze swojej 4-letniej kadencji. Mogą być zapytani i zapewne będą o sprawę niezwykle ważną – plany zagospodarowania przestrzennego. Niestety, w Grodzisku pod tym względem są wciąż spore braki i opóźnienia. W gminie wyznaczono pełną mobilizację. W przypadku
terenów wzdłuż rzeczki Rokitnicy, przypomniano sobie, że od 2006 r. istnieje opracowanie wykonane przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie pt. „Studium zagrożeń powodziowych zlewni rzeki Utrata” i postanowiono je ująć w planie zagospodarowania przestrzennego. Nie wiadomo, czy ujęcie studium w proponowanym kształcie w planach zagospodarowania przestrzennego, jest obligatoryjne dla gminy, ale po ostatnich powodziach w Polsce uznano prawdopodobnie, że lepiej je ująć. Czy słusznie?
Mieszkańcy zgłosili szereg protestów i uwag. Protesty wobec zaproponowanych i wyłożonych planów zagospodarowania przestrzennego miała opiniować komisja ds. planowania przestrzennego. Na wyznaczonym pierwszym terminie komisji na jej 13 członków przyszło 3 radnych, w drugim terminie przyszło 6. Ze względu na brak quorum (min. 7 osób) posiedzenie komisji się nie odby o i dwukrotnie przybyli mieszkańcy nie mogli usłyszeć, jak ich wnioski zastaną zaopiniowane. Radni opiniowali je w czasie sesji rady gminy. Ciekawa forma, której bocznym skutkiem jest zwykle to, że w trakcie sesji rady mieszkańcy nie mają prawa głosu. W tym jednak przypadku rada miejska postanowiła odstąpić od zasady i zezwoliła na wypowiedzi mieszkańców.
Kilka dni temu mieszkańcy spotkali się z Burmistrzem Grzegorzem Benedykcińskim. Burmistrz przystał na propozycję, aby w palnie zagospodarowania ująć możliwość zabudowy z wyznaczaniem wysokości „0” poziomu budynku na podstawie wysokości nad poziomem morza. Cóż to oznacza? Każdy nowo budowany dom powinien mieć poziom zero, czyli podłogi parteru na odpowiednio wyższym poziomie w stosunku do
poziomu rzeczki. Jeśli rzeczka znajduje się na wysokości 103,5 m npm to poziom zero powinien znaleźć się na wysokości np. min. 105 m npm. Niestety, już następnego dnia, w ramach nieodbytej komisji planowania wiceburmistrz Galiński rozwiał nadzieje mieszkańców twierdząc, że źle zrozumieli intencje burmistrza i ten pomysł nie ma możliwości realizacji. Dlaczego, już nie usłyszeli. Powodem może być czas, bo jakiekolwiek zmiany w planie zagospodarowania mają swój skutek w długotrwałej i kłopotliwej procedurze jego uchwalania. A przecież wybory za pasem….
B
A sprawa może być bardzo prosta. Chcesz się budować na terenie o zwiększonym prawdopodobieństwie zalania to buduj się ale na swoje ryzyko. Ewentualnie możesz się dobrze ubezpieczyć w PZU. A tak jakiś ważny urzędnik, kierując się stosownymi przepisami i własnym punktem widzenia, nie do końca rozumiejąc o co chodzi, będzie decydował o mojej ziemi i moich pieniądzach przeznaczonych na inwestycję. Przecież wystarczy na pozwoleniu na budowę walnąć jedną pieczęć informującą o ewentualnym zagrożeniu podsiąkaniem bądź zalaniem. I to jest najlepsza droga do korupcji.
Częściowo się z Tobą zgadzam, bo to najlepsza droga do korupcji, ale takie rozwiązanie jak decydowanie urzędników, jest powszechne w Polsce. Chcesz postawić dom na terenie zalewowym, przyjeżdżają specjaliści, badają, wyliczają, czy dom może powstać. Dla każdej posesji dzieje się to osobno. Boli mnie jednak to, że cała ta akcja to za pewne pic na wodę i nikt utrudnień budowlanych robić nie będzie, a przyjdą wielkie deszcze, rowy i rzeki zostaną zapchane śmieciami, a woda spiętrzy się :(
Nie chcę bronić burmistrza ani jego grona rajców, ale tereny przeciwpowodziowe powinny być nawet w dolinie Rokitnicy.
Pani Małgorzata mówi, że jej rodzina od 150 lat nie widziała tutaj powodzi. To albo rodzina jest ślepa albo Pani Małgorzata została okłamana. Ja mieszkam w tych okolicach od 25 lat i rozlanie się Rokitnicy widziałem. Poza tym w tej chwili Rokitnicą płynie o wiele więcej wody, bo została ona odprowadzona do tej rzeki z osiedla w Książenicach o czym pisałem w Gazecie Grodziskiej.
Panie Michale: Rokitnica nie pełni roli rowu melioracyjnego, rowy dochodzą do niej dzięki czemu wpada weń nadmiar wody, gdy poziom rzeki jest wysoki. Ostatnie powodzie pokazały co może się stać na Rokitnicy. Poziom rzeki był bardzo wysoki, a niektóre posesje były podmyte. Poza tym przykład rzeki Jeziorki, płynącej w Piasecznie, nie wiele szerszej od Rokitnicy, pokazuje, że podczas nadmiernych opadów poziom wody w rzeczce wielkości Pana Smródki może podnieść się nawet o kilka metrów. Jeziorka zalała do pierwszego piętra osiedle zbudowane na terenie zalewowym. Pamiętajmy też, że Rokitnica ma wiele doń wpadających rowów melioracyjnych oraz naturalnych dopływów. Największe Zimna Woda, Rokicianka, Mrowna i Rów Grudowski w połączeniu mogą być groźne. Większość z nich wpada na szczęście do Rokitnicy już za miastem. Co do prawdopodobieństwa 1% to faktycznie jest to powódź stuletnia, ale w dyrektywach unijnych nie ma określonego prawdopodobieństwa i wszystkie plany robi się na 1%. To jednak nie znaczy, że powódź nie może wystąpić podczas stu lat, 30 razy.
Jeszcze do autora tekstu: Teren zalewowy to coś naturalnego, nie można ich wyznaczyć, wymyślić, a jedynie na ich terenach wprowadzić zabezpieczenia przeciwpowodziowe.
Woda ma to do siebie, ze jak przyplynie to i odplynie.Moze lepiej sie zajac wydobyciem metoda odkrywkowa gazu lupkowego.Mozna go lupac, i wozic taczkami do magazynu, sprzedac i zarobic.
Niestety na własnej skórze mogłem się przekonać, że nowy plan jest napisany "na kolanie" i uchwalony byle zdążyć przed wyborami...
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Magia dla początkujących Data:10-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Magia dla początkujących, reż. Jesse McLean, USA 2010 Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41
Wernisaż wystawy Jarosława Tomasza Kłosa. Piosenki Ch. Aznavoura, G. Becauda, J. Brela, E. Piaf, A. Osieckiej oraz utwory A. Piazzolli po francusku śpiewa Ewa Kabsa.
Akompaniament: Michał Załęski Galeria Kasyno, ul. Lilpopa 18. Wstęp wolny!
Rozpoczęcie:17:00
Koncert walentynkowy
Koncert walentynkowy Data:12-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Koncert Edyty Geppert w ramach Saloniku z Kulturą Data:12-02-2012 Milanówek
Zapraszamy Państwa na kolejną odsłonę "Saloniku z Kulturą". Tym razem dla naszej publiczności zaśpiewa Edyta Geppert.
Koncert Edyty Geppert to znakomita okazja do spotkania z jej niezwykłym kunsztem interpretatorskim i z tak rzadką już dziś umiejętnością budowania kontrastowych nastrojów - piosenki liryczne są zderzane z dramatycznymi, a dramatyczne - z zabawnymi, tzw. kabaretowymi reprezentowanymi przez teksty klasyka gatunku, Mariana Hemara. Szczegółowe informacje i rezerwacje biletów w sekretariaci MCK lub pod numerem telefonu 22 758 32 34.Bilety w cenie 50 zł i 40 zł.
Milanowskie Centrum Kultury, ul. Kościelna 3
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny Data:17-02-2012 Milanówek
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny "O Złote Pióro Starosty" pod honorowym patronatem Burmistrza Miasta Milanówka
Miejsce: Zespół Szkół nr 2, im. Gen. J.Bema, ul. Wójtowska 3
Rozpoczęcie:10:00
Wietnam i Birma -...
Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią Data:17-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią – Tomasz Murzyn Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41