Już po raz szesnasty zagra Wielka Orkiestra Świątecznej pomocy Jurka Owsiaka. W Grodzisku Mazowieckim również trwają gorączkowe przygotowywania by do 13 stycznia 2008 roku wszystko było zapięte na ostatni guzik.
- W tym roku chcemy pomóc dzieciom ze schorzeniami laryngologicznymi. Do tej pory Fundacja w sposób mistrzowski zajęła się wzrokiem, słuchem i bezdechem u noworodków. To nasze trzy wiodące programy medyczne, których efekty plasują Polskę w światowej czołówce. Kiedy pochyliliśmy się nad laryngologią - między innymi schorzeniami gardła u noworodków i małych dzieci – określiliśmy spokojnie nasze działania jednym hasłem - gramy z głową! Tak więc i Finał możemy nazwać "Finałem z głową"!
Oprócz konkretnych, dotykalnych problemów rozwiązanych dzięki graniu Orkiestry, 16 lat naszej działalności to także pokaz skuteczności i myślenia z głową, czyli myślenia logicznego i konsekwencji przynoszącej wspaniałe rezultaty.
Dzisiaj ogłaszamy przygotowania do Finału, a w wielu miejscach w Polsce szpitale stanęły przed ogromnymi problemami. Wielu z nich grozi zamknięcie, nie dlatego, że brakuje sprzętu, ale dlatego, że w wyniku nierozwiązanych konfliktów ze szpitali odeszli lekarze. Każdy nasz Finał to gra z milionami Polaków. Uciekamy od polityki i staramy się niczego nią nie tłumaczyć. Tak samo i dzisiaj możemy tylko zapewnić Was wszystkich, że kiedy za moment kupować będziemy sprzęt dla oddziałów chirurgii urazowej (cel XIV i XV Finału), to zrobimy wszystko, aby sprzęt trafił do szpitali funkcjonujących i leczących dzieci - mówi Jurek Owsiak.
Po raz drugi organizatorami grodziskiego sztabu WOŚP są Mariusz Porczek i Hanna Baliszewska wraz z przyjaciółmi.
- Sporo roboty już za nami. Przede wszystkim sprawy organizacyjne - mówi Mariusz. - Nadal czekamy na wolontariuszy. Jak do tej pory zgłosiło się 140 chętnych. Jestem pewien, że zgłoszą się jeszcze następni - dodaje.
- Sztab będzie się mieścił tym razem w grodziskiej "samochodówce" - mówi Hania. - Mamy już 4 kapele, które wystąpią w Słoniu, ale nie zdradzę na razie jakie. Niech to będzie niespodzianka. Podczas tegorocznego Finału każdy powinien znaleźć coś dla siebie, wybór atrakcji będzie spory - dodaje Hania.
- Teraz najbardziej nam potrzebni są sponsorzy. Chodzi przede wszystkim o sklepy i hurtownie spożywcze. Potrzebne są zupki, herbata, kawa, cukier, pieczywo, słodycze, sztućce jednorazowe, talerzyki, kubeczki. Mam nadzieję, że właściciele tych firm jak zwykle staną na wysokości zadania i podarują nam te rzeczy. Wolontariusze, którzy będą przebywać cały dzień na dworze na pewno będą zmarznięci. Musimy dać im coś gorącego do zjedzenia - stwierdza Mariusz. - Każdy ze sponsorów zostanie uhonorowany specjalnym dyplomem WOŚP. Myślę też, że od dyplomów ważniejsze będzie poczucie spełnienia dobrego uczynku. W końcu Gramy dla chorych dzieci. Wszyscy, nie tylko sztaby i wolontariusze. Każda pomoc jest więc bardzo potrzebna - dodaje.
- Nie wiemy jeszcze co dostaniemy ze sztabu Jurka Owsiaka na licytacje, ale na pewno będą to jak zwykle fajne gadżety - mówi Hania.
- Spotkanie informacyjne odbędzie się 19 grudnia w auli Zespołu Szkół Technicznych i Licealnych nr 2 przy ulicy Kilińskiego 8 C. Zapraszamy wszystkich wolontariuszy, gdyż obecność jest obowiązkowa. Zabrać ze sobą należy zdjęcie legitymacyjne. Dzieci uczęszczające do szkoły podstawowej proszone są o przyjście z rodzicami - informuje Mariusz.
Podajemy numer telefonu do Mariusza. Mamy nadzieję, że będzie przydatny dla wielu potencjalnych sponsorów 0 507 979 603. Więcej informacji będzie się ukazywało sukcesywnie na stronie http://mlody.grodzisk.w.interia.pl
Pordon głębia twojego umysłu jest "zastraszająca"... Przenikliwość Twoich domniemań, Twoich "zgadywań" pretenduje Cię do udziału w kole fortuny. Tam musiałbyś walczyć o fortunę, tu walczysz również o pieniądze... z cudzej kieszeni, ale pamiętaj że fortuna kołem się toczy. Tu nie chodzi o rekompensatę, ale o zrozumienie przez niektóre osoby, szczególnie o tak "rozległych" horyzontach myślenia jak Twój, że wyciąganie pieniędzy z kieszeni biednych ludzi, to normalne złodziejstwo. Złodziejstwo, bo w normalnych cywilizowanych krajach na potrzebujących, szpitale, czy inne cele społeczne robi się kwesty, na których spotykają się ludzie zamożni i robiąc np aukcję jakiś przedmiotów wspomagają dane cele. To są tzw sponsorzy. Może to pojęcie wykracza za widnokrąg Twojego pojmowania. Ale tam są ludzie którzy dzielą się z innymi swoim bogactwem. Wy chcecie żeby w Polsce ludzie dzielili się swoją biedą... Ja wiem że biednego łatwiej przekonasz do oberwania sobie guzika, ale dlaczego nie podejmiesz wyzwania godnego Twego "światłego" umysłu i nie weźmiesz się za przekonanie tuzów polskiego biznesu. Co boisz się że Cię wyśmieją? Łatwiej Tobie przekonywać ubogich, bo ich łatwiej zastraszyć? Ja nie będę udowadniał czy jestem płytki, czy głęboki i Tobie nie dam tego sprawdzić "świntuszku"... A co ja dostałem lub nie, nie radzę żebyś kiedykolwiek sprawdził na swojej skórze... Chociaż, może z drugiej strony może nauczyłoby Cię to większej pokory i byłbyś bardziej przekonywujący. I życzę Ci żebyś nie przeszedł nigdy tej drogi jaką ja miałem do przejścia przez 17 lat. Ale czego ja wymagam od zadufanego działacza czerwonych.... serduszek. Papierowych serduszek, tak samo kruchych i beznamiętnych jak Ty ze swoją orkiestrą....
I proszę czytajcie wreszcie co inni piszą. czytajcie ze zrozumieniem bo odnoszę wrażenie jakbym rozmawiał z przedszkolakami którzy umieją już czytać a nie rozumieją tekstu.
Wielce szanowny mister Pordon. Przykro mi, że trafiam tu tylko na osoby którym się wydaje że są nieomylne, ze wszystko wiedzą najlepiej. wiedzą wszystko o stanie ducha (o psyche oponentów) i o stanie osobowym i zdrowotnym rodziny rozmówców. Dokładnie wszystko... Ja no cóż, w szpitalach spędziłem w ciągu 17 lat ostatnich blisko 5 lat i wybacz mi ale coś mogę na ten temat powiedzieć. Leżałem głównie na oddziale zapaleń kości. Jest to fatalna przypadłość, nie dość, że rany sączące to jeszcze śmierdzi. Wejście na oddział, to ubieranie fartuchów ochronnych kapci i najlepiej maseczki ochronnej. wielokrotnie czekało się daremnie żeby ktoś odwiedził i nie odwiedzali, wszyscy się bali... można się zarazić i śmierdzi. Po jednej z operacji miałem krwotok. Pielęgniarki nie można było się doprosić ( nie została opłacona). Lekarz też był na innym oddziale. 2 godziny leżałem na łóżku czerwonym od krwi zwijając się z bólu. pozostawało tylko walić głową w nową szafkę z nalepionym czerwonym serduszkiem. Szafka jakoś nie chciała mi pomóc, podać środków przeciwbólowych, czy zmienić opatrunek. Potem, po wyjściu ze szpitala potrzebny był mi rower trójkołowy, żebym mógł pojechać do sklepu po zakupy i ćwiczyć nogę. Zgłosiłem się do Podkowy Leśnej bo pamiętałem, że za czasów "komuny" kościół wydawał takie rzeczy z tzw "darów". okazało się że już nie. podobno czasy się zmieniły i teraz takie dary tylko w organizacjach pozarządowych. Zgłosiłem się. Kazano mi napisać podanie i czekać... od 10 lat nie dostałem odpowiedzi. PFRON nie odpowiada tak chętnie jak widać. Gdyby nie znajomi z radia cb nie miałbym roweru. Zgłaszałem się do kilku organizacji pozarządowych żadna mi nie pomogła. Mówisz że finał jest w niedzielę i sklepy są zamknięte. Ale są zamknięte dopiero w tym roku. Fundacja działa od kilkunastu lat. Wtedy wszystkie sklepy były otwarte i chleb o dziwo wszędzie można było kupić. Jakoś tak się dziwnie dzieje, że ludzie pamiętają wszystko co jest im wygodnie pamiętać. Nie obwiniam również Boga, po prostu jest mi on obojętny jak każda inna fundamentalistyczna religia, bo już religia w Polsce robi się religią fundamentalistyczną. Wiesz tak się składa, że zwracałem się z różnymi potrzebami do organizacji pozarządowych. NIGDY NIE UZYSKAŁEM ŻADNEJ POMOCY. Dla kogo jest przeznaczona pomoc, którą rzekomo udzielają organizacje pozarządowe? Jeżeli już do kogoś trafisz to takimi to jest obwarowane przepisami i tyle potrzeba papierków, że i zdrowa osoba nie jest w stanie przebrnąć przez ten gąszcz. Byłem przy osobach umierających. kiedy chorzy w agonii szeptali imiona najbliższych... tylko ich nie było. Nie było nikogo... tylko błyszczące szafki z czerwonymi serduszkami. W szpitalach jest sprzęt zakupiony przez orkiestrę tylko często brak jest ludzi którym można przylepić serduszko do błyszczącego fartucha. Często brak jest ludzi. Rodziny, która oprócz serduszka czerwonego "kupionego" podczas wrzucania złotówki do puszki, mieliby serce równie czerwone, ale bardziej gorące a nie zmrożone i uspokojone sercem przypiętym do ubrania. Dziękuję za chęć udzielenia memu skołatanemu rozumowi pomocy. ale uważam że jest tyle osób potrzebujących pomocy, a nie tylko pozorów pomocy. Służę adresami. Przede wszystkim wszystkie oddziały neurologiczne, gdzie jeżeli człowiek jeden na sali nie umrze w ciągu doby to jest to dzień zakończony sukcesem lekarzy. Ci ludzie umierają w samotności... Oddziały zapaleń kości gdzie często lekarze nie potrafiąc pomóc robią po prostu doświadczenia na pacjentach. Tam potrzebna jest obecność drugiej osoby nie błyszczące szafki. Oddziały kardiologiczne gdzie oprócz szafek błyszczących i defibratorów, potrzebni są prawdziwi fachowcy. i żeby nie chodzili po oddziale obwieszeni czerwonymi serduszkami. Żeby nie było takiej sytuacji, że jak ja po zawale serca czekałem na koronografię przez całą noc, bo lekarze nie wiedzieli co ze mną zrobić bo miałem zapalenie kości. Ponieważ przeżyłem, do rana ściągnięto bakteriologa który powiedział w jaki sposób mają przeprowadzić zabieg, żeby był bezpieczny. Ale jak w nocy się spytałem czy będzie zabieg to powiedziano że najprawdopodobniej nie bo mogę zainfekować salę. Jak pytałem się dalej co będzie powiedziano, że jak przeżyję do rana to będą się martwić. Oni też mieli serduszka przypięte do fartuchów. Tu nie jest potrzebna fundacja, która zagłusza sumienia ludzi. Tu są potrzebni ludzie którzy będą z chorymi a nie koło nich....
Nie chce mi sie tego czytać, ale niech zgadne -> "Wszyscy są źli, a ja jestem nieszczęśliwy". Przykro mi z powodu Twojej choroby, ale nie sądze, że to, iż inni nie dostaną pomocy zrekompensuje Ci to, że sam jej nie dostałeś, bo jeśli tylko do tego dążysz to jesteś bardzo płytki.
Pomoc innym nie polega tylko na wrzuceniu złotówki. Warto wybrać się do szpitala nie żeby oglądać szafki zakupione przez Orkiestrę, ale żeby chociaż porozmawiać z chorymi, czy chociażby pomóc w umyciu obłożnie chorego człowieka, który się zabrudził. Nie można wszystkiego zganiać na salowe. Jeżeli droga Julio jesteś taka chętna do pomocy, to wybierz się do najbliższego szpitala. ugotuj coś, jeżeli umiesz gotować i zanieś jakiemuś choremu o którym już nie chce pamiętać rodzina, bo oni tak jak Ty woli, żeby uspokoić swoje sumienie wrzucić złotówkę do puszki i mieć spokój do następnego roku. Mówisz, że Orkiestra pracuje przez cały rok robiąc jakieś sympozja, rozliczenia itp, ale czy to odczuwa przeciętny pacjent, który walczy z bólem i samotnością. Twoja złotówka mu w tym na pewno nie pomoże. Chcesz pomóc to nie gadaj tyle tylko pójdź do szpitala i pobądź trochę z chorymi. Postaraj się zrozumieć ich lęki, poczuj ich smród. Zobacz ich gnijące ciała. Postaraj się im ulżyć. takiej często pomocy potrzebują chorzy, a nie błyszczących szafek na których będzie przylepione czerwone serduszko. Popatrz się w gasnące oczy umierającego. Spróbuj usłyszeć jego szept, a wtedy będziesz mogła coś powiedzieć o pomocy dla innych. Wtedy może Twoje słowa będą brzmiały szczerze i może wtedy mnie przekonasz żebym wrzucił złotówkę do skarbonki.
Ty nic nie nie wierz o pomocy bliskim. Jesteś tym człowiekiem co obwinia cały świat za to, że osoba w Twoim domu jest chora. Zrozum wreszcie, że to niczyja wina. To nie jest wina lekarzy i dyrektorów, którzy jak mówisz kradną pieniądze, czy nie wiem co jeszcze robią. To nie jest też wina WOŚPu, że w szpitalu nie ma sprzętu, chociaż uwierz, że w grodziskim szpitalu dary fundasji są. To niejest też wina jak mówisz głupich ludzi, którzy wrzucają na pokaz ostatnie pieniądze na chleb (przypominam, że finał jest w niedziele, kiedy poza supermarketem chleba nie kupisz). To nie jest wina Boga, którego obwiniasz mówiąc, że zbierają dewoci. To nie jest niczyja wina i trzeba się z tym pogodzic. jeśli szkoda Ci brata, czy tam kogoś to przyłącz się do jakiejś fundacji, albo załóż swoją. Wiele ludzi tak robi. jeśli masz z tym problem to na górze masz mój telefon, ja Ci na pewno chociaż spróbuje pomóc, a jak mi się nie uda to podam Ci namiary na inne osoby, które na pewno Ci pomogą. Życzę więcej optymizmu w życiu.
A ty pordon nic nie wiesz o gramatyce. Słowo wiesz pisze się tak a nie "wierz". Słowo wierz pochodzi od słowa wiara a słowo wiesz od "wiem, wiedzieć". a co za tym idzie ma inną pisownie. Zanim zaczniesz pouczać innych, proszę naucz się gramatyki.
A panie pordon, jak ja zacznę to tylko moja sprawa, natomiast w jaki sposób Ty łamiesz zasady gramatyki to myślę że sprawa Twojego nauczyciela... jeśli takowego miałeś. Zresztą nieważne jak kto zaczyna, ale jak kończy, a Twój koniec widząc nieporadność Twoją w dyskusji z rrrr jest już bliski. i jeśli chodzi o ścisłość to co ja zacząłem od "A" to nie jest słowo a zdanie. Przykro mi, że nawet tego nie umiesz odróżnić. I ty chcesz innych pouczać i dawać rady. Oj biednyś Ty... I ja mam w twoje ręce dawać swoje pieniądze? Nigdyyyyyyyyy...
Chciałeś zabłysnąć, a tylko zaiskrzyłeś. Koniecznie chcesz udowodnić,że może nie masz racji,ale na pewno wiesz lepiej. Twoja odpowiedż do Kamy udowodniła,że z kulturą było ci nie po drodze. Jakoś nie załapałeś jak powinno się dyskutować,żeby nikogo nie obrażać,a przedstawić swoje racje.A jeżeli chodzi o wspomaganie czegoś przez ubogich ludzi i dewotów ,to też nie bardzo się orientujesz.
Dawanie pieniędzy przez te grupy społeczne są dla RM i jego dyrektora.I nie twoja sprawa ,jak ktoś wydaje swoje pieniądze.
Może jednak w czasie świąt pomyślisz o tym,że
to z tobą coś nie tak,bo wszyscy inni są normalni.
Dużo zdrowia życzę.!!!
Droga przesympatyczna Julio. Domyślam się, że mam do czynienia z feministką i kobietą o szowinistycznych zapędach wobec mężczyzn, czyżby Romeo znikł w przestworzach? Przeczytaj wypowiedź Kamy kiedy ona zaczęła z grubej rury inteligentnym tekstem "więc co się przypier...alasz do Orkiestry?". Tak ten tekst świadczy o wielkiej wrażliwości autorki i sprowokował jedyną odpowiedź na jaką zasłużyła. A może tzw kobietom wolno być wulgarnym, to przykład prowadzenia dyskusji który domyślam się i Ty preferujesz. Normalność jest rzeczą względną. i im bardziej ktoś stara się przekonać innych i widzi nienormalność u innych tym bardziej powinien zastanowić nad sobą samym, co jest z nim nie tak. Proszę nie czytaj więcej "Psychologii i psychiatrii dla niedorozwiniętych" bo od takich publikacji można stracić rozum szczególnie gdy ktoś ma problemy ze zrozumieniem tekstu, czego najlepszym dowodem są Twoje wypowiedzi. Ja faktycznie nie dam ani grosza na Orkiestrę, nie dam również na RM i jego dyrektora. nie dam na ZHP, LWP, PiS, PO. Nie dam nawet na wódkę, mam inne wydatki i nimi się zajmę. Bo mnie nikt nie da. Dawniej pomagali mi przyjaciele nie Orkiestra i nie pomoc społeczna, bo taka w okolicach Grodziska prawie nie istnieje, a były takie momenty, że jadłem chleb spleśniały, bo nie był nikogo kto by mi pomógł. gdzie wtedy była Orkiestra, Monar, czy pomoc społeczna? I wiem, że ponieważ każdy ma wybór, ja na pewno postąpię zgodnie z własnym sumieniem, ale nie pójdę w owczym pędzie bezmyślnie jak bydło na rzeź tylko dlatego że tak wypada i tak trzeba. O szlachetności ludzi nie stanowią ich słowa ale uczynki. Niektórzy jednak wolą cudzymi rękami załatwiać swoje sprawy. Wolą latać z pustą puszką po ulicy niż samemu do niej wrzucić, potem przychodzą i pokazują ile to oni przynieśli pieniędzy... To samo jest z namawianiem innych do wrzucania pieniędzy Łatwiej jest gadać niż samemu dawać. Słowa tak mało znaczą i nic nie kosztują, zupełnie jak pan burmistrz Milanówka. Lubi dużo obiecywać ale tylko "rękami" innych. tak samo namawiać innych jest łatwo bo to oni będą wrzucać do puszek. Dziękuję za wspaniałe życzenia. Również w Twoją stronę Zdrowych i Wesołych Świąt.
Do RRRRRR
Koleś, masz wiele fundacji i stowarzyszeń non profit, które działaja cały rok, więc do czego się przypieprzasz? Pajacyk, Caritas, Fundacja Polsat :P, Czerwony Krzyż, dałeś choć raz na jedną z nich? Poza tym WOŚP również działa przez cały rok i przez cały rok można wpłacać do nich pieniądze. Nie rozumiem: Raz mówisz, ze zbieramy na pokaz, raz że na miejsce w niebie, tutaj palnąłeś, że zierają dewoci, tam jeszcze coś innego. Zdecyduj się. Jakby wszyscy poszli za Twoją radą to z czego by się utrzymała Fundacja? Zgadzam sie, że dobrym człowiekiem trzeba być cały rok, a nie tylko jeden dzień, ale tak jak jest Światowy Dzień Krwiodawsta, Światowy Dzień Walki z AIDS, tak jest dzień finału WOŚP inaczej przez cały rok nie udałoby się zebrać połowy tego. Takie rzeczy od zawsze były jednego dnia w roku, tak było jest i będzie. Sam nie musisz rzucać, tylko zostaw miejsce dla dobrych ludzi, a kiedy Twoje dziecko zachoruje pomysl skąd ma defibrylator.
Do Pordona. Wielce szanowny lub szanowna adwersarzu lub adwersarko (niepotrzebne skreślić). Masz przynajmniej w jednym rację zadając być może kluczowe pytanie, z czego by się utrzymała Fundacja.... Nie ważne dla Ciebie z czego się utrzymują darczyńcy, wśród których w przeważającej liczbie są ludzie bardzo ubodzy. Ich los Cię nie obchodzi. Ciebie interesuje z czego utrzyma się Fundacja. Kiedyś zbierano na budowę Centrum Zdrowia Dziecka. Takie cegiełki. W szkołach podstawowych było obowiązkiem przynieść 50 zł. Miało to spowodować szerszy dostęp dla dzieci do nowoczesnego leczenia. Gdy w moim domu pojawił się syn, zresztą wspaniały chłopak, ale urodził się z porażeniem mózgowym dziecięcym to nie chciano go leczyć w Centrum Zdrowia Dziecka. rejonizacja czy coś takiego. W momencie zbierania pieniędzy nie było rejonizacji. Pojawiła się po wybudowaniu Centrum. Defibrylator skąd się bierze w szpitalu? A między innymi z potrącanej składki przez wiele lat z mojej składki, która co miesiąc jest potrącana z moich dochodów. A że często brakuje sprzętu w szpitalach... to myślę, że to pytanie do dyrektorów szpitali, często przynoszonych w teczkach. Zapytajcie się dyr. szpitala zachodniego, skąd się biorą defibrylatory w jaj szpitalu? Czy na pewno każdy defibrylator w całej Polsce jest darem Fundacji? A może defibratory spadają z nieba? Przecież wystarczy się pomodlić... Nie pewnie sprzęt za darmo płynie w żółtych łodziach podwodnych z za oceanu od naszego nowego Wielkiego Brata? Są akcje które popieram z całego serca, ale również są akcję których nie powinno być, albo nie powinny trwać tak długo. Nie powinienem zadawać sobie pytania z czego utrzyma się Fundacja. Mnie interesuje pytanie z czego utrzymują się darczyńcy... Darczyńcy którzy często pod presją otoczenia lub idąc w owczym pędzie często wrzucają 1 zł. nie kupując chleba tego dnia. Za granicą są akcje charytatywne, ale tam się zbierają ludzie których stać na oferowanie na te cele określonych sum. W Polsce presja na biedotę jest tak wielka, że ludzie wrzucają często ostatnie grosze, żeby tylko inni widzieli, że oni są za. Bo w trym kraju nie wolno być przeciw, czego najlepszym dowodem jest ta dyskusja, gdzie moi adwersarze, często nie przebierając w słowach próbują mnie przekonać o wyższości świąt bożonarodzeniowych nad świętami wielkanocnymi. Życzę wszystkim moim adwersarzom zdrowych i pogodnych świąt i niech w spokoju spełniają swoją obywatelską przyjemność, a potem niech paradują obwieszeni jak choinki czerwonymi serduszkami, przecież Polacy kochają czerwony kolor ... a może nie?
A ja się cieszę każdą edycją OŚP i czekam na to cały rok. Tego dnia oglądam wyłącznie OŚP i już nic więcej mnie nic nie interesuje. Zawsze też coś wrzucam do puszki i to z pełnym przekonaniem, że nie będą one zmarnowane. Niestety, ale w innych przypadkach nie mam takiego przekonania.
Ludzie zrozumcie, że pomoc dla potrzebujących powinna być przez cały rok a nie wtedy kiedy was sumienie ruszy. Człowiek czekając na kolejne święta może z głodu zdechnąć a was to guzik będzie obchodzić. Wy tylko w ten sposób oszukujecie swoje sumienia. Wiem coś na ten temat bo sam byłem w potrzebie i przeżyłem tylko dzięki kilku Przyjaciołom, ale oni nie afiszowali się tym, tylko pomagali z potrzeby serca. Oni nieśli faktyczną pomoc Wy to robicie na pokaz. Nie przylepiali sobie serduszek żeby wszyscy widzieli jacy oni wspaniałomyślni. To są ludzie o których zawsze będę pamiętał....
A mnie nie zależy na królestwie niebieskim.Wolę swoje ziemskie. A pomagam potrzebującym w różny sposób,niekoniecznie zbierając pieniądze.
Ale akcję WOŚP popieram i co rok dokładam tyle,na ile mnie stać.
Kochani ludzie, ja zauważam potrzeby innych przez cały rok. Ja nie muszę przypinać sobie serduszka żeby inni widzieli jaki jestem "szlachetny". Bo raz w roku było mnie stać na wielkopański gest. Więcej pokory, bo dla pokornych będzie Królestwo Niebieskie.
A Ty masz jakiś problem z logicznym myśleniem? Czy to, że zbiórka jest raz w roku oznacza, że raz w roku udzielana jest pomoc? Nie! Funcacja działa cały rok, szkoli, uczy, pomaga, finansuje z zebranych pieniędzy zakup sprzętu i różne inne akcje. Natomiast styczniowa zbiórka to jest FINAŁ ukończonej rocznej działalności i rozpoczęcie następnego roku. Twoim zdaniem codziennie powinno się zbierać pieniądze? I o jakiej pokorze mówisz? A może po prostu boli Cię, że WOŚP udziela większej pomocy, niż wszysstkie pozostałe organizacje razem wzięte?
więc co się przypier....alasz do Orkiestry? Masz jakiś poważny problem z samym sobą, to widać, ale nie musisz wieszać wszystkich psów na Owsiaku..... pomyśl, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze bardziej źle. Zastanów się nad sobą. Wsiego dobrego na Święta Bożego Narodzenia, może one Cię zmuszą do innego myślenia niż pretensje do całego świata...... Pozdrawiam serdecznie
Przesympatyczna Ci....po jeżeli jesteś na tyle ciemna ze nie umiesz czytać, że nie do orkiestry mam pretensje. Może założysz okularki i zamiast czytać kolorowe obrazki których treści i tak Twoje miejsce po mózgu nie jest w stanie przyswoić a co dopiero zrozumieć , to może pojmiesz, że piszę nie na temat orkiestry a na temat takich dewot jak Ty... ale cóż zrozumienia tekstu teraz nie uczą w szkołach, a siedząc przed komputerem mózg podlega postępującemu utlenieniu czego Ty jesteś najlepszym przykładem. Z wyrazami szacunku rrrrr
Tak w ogóle to widzę że Twoje myślenie jest czymś ograniczone, jeżeli nie rozumiesz co inni piszą. Tylko nie wiem czy to jest miłość, czy kochanie? Bo innego wytłumaczenia dla zaćmy na oczach nie widzę. Ale to miłe że tak chętnie bronisz czegoś, co się samo broni i nie potrzebuje adwokatów do tego...
Dlaczego niby mam nie pracować na miejsce w niebie? Dobre uczynki nie są chyba czymś złym? Chrystus, którego Wcielenie chrześcijanie będą przeżywać, dokonywał wielu cudów, które były przecież dobrymi uczynkami. Boże Narodzenie jest, więc chyba najlepszą okazją, by pomagać potrzebującym. Poza tym, lepiej wziąć się samemu do roboty i nie krytykować innych za to, że chcą komuś pomóc. Nawet jeśli dzieje się to tylko od święta.
Chciałbym się dowiedzieć, dlaczego o potrzebujących wszyscy NAGLE "pamiętają" przed świętami i przy okazji takich akcji jak akcja P. Jurka Owsiaka. Przecież ludzi potrzebujących jest mnóstwo i nie tylko w tym okresie. Często mieszkańcy tego kraju nie mają co włożyć do garnka przez cały rok. Czy sumienie w nas się budzi tylko w błysku reflektorów..., szumie kamer? Czy tylko wtedy potrafimy otwierać nasze serca i ... portfele? Jest to zwykłe zakłamanie... jest to zwyczajna pruderia w której Polacy przodują. Przez cały rok miejmy oczy dookoła głowy i starajmy się dostrzegać potrzeby innych, a świąt nie wykorzystujmy do tych celów. Pamiętajcie żeby dzień święty święcić a nie pracować na miejsce w niebie...
To, żeś napisał. Dzień święty święcić to znaczy to samo co pracować na miejsce w niebie. Poza tym właśnie takie akcje sprawiają, że Polacy nie są tacy stereotypowi jak piszesz, bo chociaż raz w roku, ale potrafią się zjednoczyć. jeśli jesteś taki szczodry i uczciwy, to spróbuj czegoś sam, a ja na pewno się do Ciebie przyłącze. Może inni, moze następni, może wszyscy. Sę w tym, że ty jesteś z tych osób co tylko narzekają, a nie potrafią wziać spraw w swoje ręce.
Polacy, nie są stereotypowi? Są najbardziej chyba przewidywalnym narodem ze wszystkich i to było często wykorzystywane przez inne narody. Są narodem kłótliwym i pełnym pruderii. Są szlachetni kiedy widzą swój interes w tym. Jednoczą się wtedy gdy ich to bezpośrednio dotyczy. gdy sąsiad będzie "zdychał" leżąc na chodniku to jeszcze go "niechcący" kopną, żeby nie tarasował chodnika. Ludzie przyznajmy się przed sobą przynajmniej że jesteśmy narodem pełnym pruderii z aspiracjami na świętych... ale niebo też ma swoją pojemność...
No to Jestes najbardziej pruderyjną jednostką jaką znam, sam przeciw światu, który mnie skrzywdził...... norma frustratów. Lekarza psychologa polecam.....
Dziękuję może skorzystam... ale mam pytanie ... Po czym poznaje tzw zdrowa jednostka np frustrata? Po tym..., że sama jest frustratem. ale to nie boli tylko więcej życzliwości dla ludzi przez cały rok, a nie tylko od święta...
Wiesz kontaktów miałem dużo, ale uczyłem się również historii i mam oczy szeroko otwarte. Sięgnij po jakieś podręczniki jeżeli wcześniej nie miałeś do nich dostępu nie czytaj tylko psychologii dla gospodyń domowych może wtedy otworzą Ci się oczy na inne sprawy.
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Magia dla początkujących Data:10-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Magia dla początkujących, reż. Jesse McLean, USA 2010 Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41
Wernisaż wystawy Jarosława Tomasza Kłosa. Piosenki Ch. Aznavoura, G. Becauda, J. Brela, E. Piaf, A. Osieckiej oraz utwory A. Piazzolli po francusku śpiewa Ewa Kabsa.
Akompaniament: Michał Załęski Galeria Kasyno, ul. Lilpopa 18. Wstęp wolny!
Rozpoczęcie:17:00
Koncert walentynkowy
Koncert walentynkowy Data:12-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Koncert Edyty Geppert w ramach Saloniku z Kulturą Data:12-02-2012 Milanówek
Zapraszamy Państwa na kolejną odsłonę "Saloniku z Kulturą". Tym razem dla naszej publiczności zaśpiewa Edyta Geppert.
Koncert Edyty Geppert to znakomita okazja do spotkania z jej niezwykłym kunsztem interpretatorskim i z tak rzadką już dziś umiejętnością budowania kontrastowych nastrojów - piosenki liryczne są zderzane z dramatycznymi, a dramatyczne - z zabawnymi, tzw. kabaretowymi reprezentowanymi przez teksty klasyka gatunku, Mariana Hemara. Szczegółowe informacje i rezerwacje biletów w sekretariaci MCK lub pod numerem telefonu 22 758 32 34.Bilety w cenie 50 zł i 40 zł.
Milanowskie Centrum Kultury, ul. Kościelna 3
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny Data:17-02-2012 Milanówek
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny "O Złote Pióro Starosty" pod honorowym patronatem Burmistrza Miasta Milanówka
Miejsce: Zespół Szkół nr 2, im. Gen. J.Bema, ul. Wójtowska 3
Rozpoczęcie:10:00
Wietnam i Birma -...
Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią Data:17-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią – Tomasz Murzyn Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41