Krótko powiem, co się stało drugiego grudnia około godziny 19:00. To naprawdę tragedia dla wszystkich... nas, gdyż w normalnej stłuczce zginął młody, 26-letni chłopak... To naprawdę szok dla mnie i ludzi, którzy chcieli pomóc temu człowiekowi. Po około 20 sekundach dobiegłem do rozbitego busa, który leżał na boku jezdni. Pod nim leżał człowiek. Bez zastanowienia zacząłem podnosić pojazd do góry, ale sam nie dawałem rady. Razem z mamą unieśliśmy samochód niemal do połowy. Człowiek w takich sytuacjach naprawdę ma "siłę". Z pomocą kilku następnych osób udało nam się podnieść i postawić pojazd, w którym pracował silnik i kręciły się koła. Kiedy zobaczyłem, że mężczyzna jest nieprzytomny, a z okolicy głowy wydobywa się krew, natychmiast zareagowałem. Z mamą i panią z pobliskiego sklepu próbowaliśmy ratować mężczyznę, który zdradzał oznaki życia, miał słaby puls i delikatne ruchy krtani. Otworzyłem mu usta, starałem się wyciągnąć język tak, żeby się nie udławił.
(19:05) Zabezpieczyliśmy pojazd, który zaczynał się dymić. Cały czas byliśmy przy tym człowieku. Kiedy mówiłem mu, żeby się trzymał i że będzie wszystko dobrze, nie dopuszczałem do siebie myśli, że się nie uda ... A jednak puls zanikał, krwawienie było potworne. Zaczęliśmy go reanimować... Po przyjeździe karetki (19:20) niestety, nie udało się uratować mężczyzny... Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że do dziś nie mogę sobie z tym poradzić. Człowiek dosłownie umarł mi na rękach... Co jest przyczyną tego tragicznego wypadku? List tej treści dostaliśmy w dniu zdarzenia. Policja ustaliła, że bezpośrednim sprawcą wypadku na skrzyżowaniu ulic Królewskiej i Grudowskiej w Milanówku najprawdopodobniej był kierowca „Lublina”. Z nagrania monitoringu wynika, że wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Jednakże czy jest to jedyny powód tego zdarzenia? Co robić, aby nie dopuszczać do tak bezsensownych ofiar oraz ciężkich przeżyć osób, będących świadkami lub uczestnikami podobnych zdarzeń?
Fatalne skrzyżowania
Podobnie jak autor listu, uważamy, że skrzyżowanie to jest, najdelikatniej mówiąc, niewłaściwie zaprojektowane. Jest wąskie i źle oznakowane. Bardzo często tworzą się przed nim korki, a kierowcy jadący ul. Królewską za wszelką cenę starają się przejechać na „ciemno pomarańczowym” świetle. Dojazd ulicą Grudowską także pozostawia wiele do życzenia. W dziwny sposób rozrysowane pasy, kierowcy parkujący zaraz za skrzyżowaniem przy stacji WKD, oraz praktycznie zerowa widoczność dla skrętu w lewo, sprawiają, że chyba jedynie dzięki niewielkim prędkościom nie dochodzi tam do licznych wypadków. Ciekawostką są dochodzące do ulicy Grudowskiej ulice Inżynierska i Polna. Dawno temu drogi te były nieutwardzone i podporządkowane. Jednakże po ich utwardzeniu nikt nie zajął się kwestią ustawienia tam jakichkolwiek znaków. Czy skrzyżowanie z tymi drogami jest równorzędne? Czy ulica Grudowska jest drogą z pierwszeństwem? Na szczęście kierowcy wyjeżdżający z tych ulic nie starają się sprawdzać, kto ma pierwszeństwo, tylko na wszelki wypadek czekają, aż nic nie będzie jechało. Zjawisko to widać na zdjęciu obok.
Dlaczego nie ma alternatywy?
Niewątpliwie znaczną poprawę bezpieczeństwa na tym skrzyżowaniu można by uzyskać poprzez zmniejszenie natężenia ruchu na ulicy Królewskiej. Niestety, władze Milanówka nie robią nic w tym kierunku. O obwodnicy na długie lata chyba możemy zapomnieć, a utwardzenie ulicy Brwinowskiej, którą większość ludzi na południe od Królewskiej mogłaby spokojnie dojechać do domu jest przesuwane na kolejne lata. Może gdyby władze miasta lepiej zarządzały środkami przeznaczonymi na drogi, lub zdobyły jakiekolwiek środki na przebudowę dróg lokalnych, to nie doszłoby do opisanego powyżej wypadku.
Można odnieść wrażenie, że władze miasta i powiatu boją się organizacji pseudoekologicznych, które oprotestowują projekty mające na celu poprawienie bezpieczeństwa komunikacji. Niestety, coraz częściej da się zauważyć, że dla naszych pseudoekologów śmierć wiewiórki lub jeża jest prawdziwą tragedią, natomiast śmierć człowieka to tylko statystyka. Mieliśmy ostatnio możliwość przekonać się o tym po oprotestowaniu m.in. wydzielenia pasa do skrętu w lewo z wiaduktu w ul. Kościelną. Skręt ten jest niebezpieczny, z ograniczoną widocznością, dochodzi tam do wielu stłuczek, no ale… jedno drzewo trzeba by wyciąć, a to w mieście-ogrodzie jest nie do pomyślenia.
Biało, pięknie, niebezpiecznie
Wraz z ostatnim nadejściem zimy jazda po naszych drogach stała się praktycznie niemożliwa. Opisywane skrzyżowania Królewskiej i Grudowskiej jak co roku zamieniło się w lodowisko. Niejednokrotnie kierowcy jadący wzdłuż torów WKD zatrzymywali się dopiero na pasach lub na skraju Królewskiej. Na pozostałych drogach lokalnych sytuacja też nie była wesoła. Samochody na skrzyżowaniu ulicy o bardzo wymownej nazwie „Zawąska" z Graniczną wykonywali niesamowite figury artystyczne. Podjazd pod wiadukt dla niektórych też należał do nie byle jakich osiągnięć. W Grodzisku niestety, sytuacja wyglądała niewiele lepiej. „Główne drogi są w miarę przejezdne, ale na wielu bocznych ulicach leży kupa błota pośniegowego i jest bardzo ślisko. O drogach osiedlowych wszyscy zapomnieli” – opowiadał nam spotkany na postoju w Grodzisku taksówkarz. Na pewno wiele osób zapyta: Czy może nas to dziwić, skoro tak jest co roku? Jak burmistrzowie Grodziska albo Milanówka mają sobie poradzić z opadami śniegu, skoro nawet w Warszawie sobie nie radzą? Mnie wydaje się, że władze obu miast mogłyby znacznie sprawniej usunąć śnieg z dróg. Zalegał on na nich jeszcze długo po tym, jak opady całkowicie ustały. A piaskarki, jeśli już wyjeżdżają, to często za późno.
Wsiąść do pociągu byle jakiego
Mając to na uwadze, postanowiłem przy kiepskich warunkach nie wyciągać samochodu z garażu. Część pracy w dzisiejszych czasach można wykonać zdalnie, a jak trzeba gdzieś jechać, to w końcu w Grodzisku jest komunikacja miejska, z którą może warto się zapoznać?
Niestety, w trakcie przedświątecznych mrozów musiałem pojechać do Warszawy, więc poszedłem na przystanek autobusowy… i muszę przyznać, że bez pomocy pewnej starszej Pani nie domyśliłbym się, jak należy interpretować rozkład jazdy. „Na tym przystanku nawet przy ładnej pogodzie autobusy przyjeżdżają, jak chcą. Wczoraj autobus do szpitala spóźnił się tylko dwadzieścia minut” – opowiada starsza kobieta. Warto się zastanowić w takim przypadku - po co jest rozkład jazdy?
Na szczęście okazało się, że rozkład jazdy Kolei Mazowieckich przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych jest równie wirtualny – pociąg na stację przybył z jeszcze większym opóźnieniem niż mój autobus. Niestety, to co na początku wydało mi się zbawieniem, po paru kilometrach podróży okazało się przekleństwem… „w Ursusie o 4:59 w pociągu wysiadła przetwornica i pociąg zablokował tor do Warszawy. Pociąg zostałby szybko zepchnięty przez kolejny pociąg Kolei Mazowieckich do zajezdni, jednak niestety, w między czasie nadjechał pociąg SKM, który uniemożliwił taką operację. (…)Problemem były także rozjazdy, które zamarzły, ale naprawiono je do 7:18. Był to problem PLK. Po 7:18 wznowiono pełną komunikację" – stwierdził rzecznik Kolei Mazowieckich. Niestety, wznowienie pełnej komunikacji nie oznacza braku opóźnień pociągów. Co prawda nie były to kilkugodzinne spóźnienia, jak w niektórych częściach Polski, ale chyba jedynymi niespóźnionymi pociągami w Warszawie Śródmieście były te startujące z Warszawy Wschodniej lub Zachodniej.
Zbliża się koniec roku. Czego można życzyć sobie i wszystkim? Jednym z takich życzeń mogłaby być przyjazna komunikacja, zarówno prywatna jak i publiczna. Czy da się to jednak osiągnąć? Czy ktokolwiek przejmie się losem kierowców, ofiar wypadków i świadków tych wydarzeń? Czy może organizacje pseudoekologiczne z naszego otoczenia zajmą się ochroną białych niedźwiedzi (których na ich szczęście w okolicy nie ma), a nie utrudnianiem nam życia? Tego raczej do końca przyszłego roku się nie dowiemy. Ja w imieniu swoim i redakcji mogę życzyć wszystkiego najlepszego i bezpiecznych powrotów z świąt i sylwestra.
Dołączam się do autora i gratuluję organizacjom ekologicznym i stowarzyszeniu o nazwie zbliżonej do tytułu artykułu. Ten chaos komunikacyjny w tym mieście to głównie dzięki WAM!
XYZ, ogarni się troche. Bałagan jest przez TESCO, do którego latasz co weekend a nie przez organizacje dbajace o walory twojego miasta. Może ty uwielbiasz betony i asfalty ale ja wole parki i drzewa.
Artykuł nadaje się do prokuratury o znieslawienie organizacji pozarządowych.
Ciekawe ktora organiazacja zostala znieslawiona? Swoja droga bylby to bardzo ciekawy proces w ktorym czarno na bialym mozna by wykazac totalna bezskutecznosc milanowskich pseudoekologow
A ja zupełnie nie rozumiem o co wam chodzi:) Na prawde nie kojaze żadnej organizacji pozarządowej wymienionej w artykule. Czyżby kogos prawda o swojej bezradnosci za bardzo zabolała?
Szok, naprawdę... W dużej mierze zgadzam się z autorem. Może redakcja poda nazwę organizacji ekologicznych dzięki którym nie ma pasa do skrętu z wiaduktu. Może dzięki nagłośieniu ich idiotycznych działań ludzie przetrą oczy i powiedzą im przedstawicielom co o nich myślą?
nie wiem jaki był zamysł autora tych wypocin ale wrażenie które odniosłem to że autor wskazuje jako odpowiedzialnych za -tragiczny wypadek, opóźnienia na kolei, intensywne opady śniegu, ciężkie warunki na drogach - personalnie burmistrzów Grodziska i Milanówka.
No cóż ludzie maja różne fobie jedni o wszelkie zło oskarżają Żydów, inni Masonów, jeszcze inni globalne korporacje, tutaj mamy teorie o burmistrzach. Ale dzięki takim ludziom jak Miś Bernard świat jest kolorowy i życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku
Nie rozumiem WTF. Wszystko można ośmieszyć, to dość znana forma obrony - tyle, że jest to działanie mało konstruktywne. Miś Bernard podał konkrety, opisał sytuacje, których można było uniknąć przy należytych staraniach władz samorządowych - i z czego tu się śmiać? Gdy robię zakupy w milanowskim Tesco i mam problemy z wyjazdem na Królewską, to zastanawiam się jakie mechanizmy sprawiły, że ten market tam powstał. Takie same nachodzą mnie refleksje gdy widzę stację Shella na rogu Królewskiej i Nadarzyńskiej w Grodzisku - przecież, przy normalnym ruchu, bez uprzejmości kierowców jadących Nadarzyńską, z tej stacji nie ma prawa wyjechać żaden samochód - ta stacja nie miała prawa tam zaistnieć. Czy to jest śmieszne, panie /pani?/ WTF?
generalnie mój zarzut pod adresem tekstu jest taki że oczywiście można napisać że drogi powinny być odśnieżone bo ktoś może na nich zginąć- to prawda z tym że problem jest taki że odśnieżanie kosztuje konkretne pieniądze!! osobiście wolę aby za te pieniądze wybudować kilka metrów chodnika bo będzie on służył przez długi czas i może uratować naprawdę dużą ilość żyć a śnieg ma tę właściwość że po krótkim czasie topnieje.
Co do zarzutu że ciężko jest wyjechać z Tesco czy shell proponuję rozwiązania: chodzić pieszo (rozwiązuje oba problemy komunikacyjne) robić zakupy w innych miejsach miejscach.
do WTF. Gdyby się pan wczytał w tekst Misia Bernarda trochę dokładniej i wykazał troszkę dobrej woli, to odkryłby pan, że nie tylko o śnieg w nim idzie. Czytanie wymaga jednak otwartej głowy. A sama alternatywa: sprzątanie śniegu albo budowa chodników jest po prostu fałszywa. Dziękuję za radę, by chodzić pieszo bo ktoś (władze samorządowe, konkretnie) podjął złą decyzję, albo nie robi to, co powinien. To naprawdę wspaniałomyślna rada, godna na przykład takiej, żeby nie używać prądu bo linie są przeciążone i mokną w deszczu, albo nie jeździć autobusami miejskimi, bo kierowcy bywają opryskliwi, a autobusy się spóźniają.
Do M, z każdej bo zawsze znajdzie się luka pomiędzy jadącymi pojazdami natomiast wyjazd ze stacji Shella znajduje się kilka metrów od sygnalizatora, więc samochody na ulicy Nadarzyńskiej albo jadą, albo stoją w oczekiwaniu na zmianę świateł. Zgodnie z przepismi RD możesz: zapuścić korzenie w oczekiwaniu na wyjazd, liczyć na uprzejmość lub wymusić.
I znów nie wiesz, który link nacisnąć, by poprawnie odpowiedzieć?
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Magia dla początkujących Data:10-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Magia dla początkujących, reż. Jesse McLean, USA 2010 Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41
Wernisaż wystawy Jarosława Tomasza Kłosa. Piosenki Ch. Aznavoura, G. Becauda, J. Brela, E. Piaf, A. Osieckiej oraz utwory A. Piazzolli po francusku śpiewa Ewa Kabsa.
Akompaniament: Michał Załęski Galeria Kasyno, ul. Lilpopa 18. Wstęp wolny!
Rozpoczęcie:17:00
Koncert walentynkowy
Koncert walentynkowy Data:12-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Koncert Edyty Geppert w ramach Saloniku z Kulturą Data:12-02-2012 Milanówek
Zapraszamy Państwa na kolejną odsłonę "Saloniku z Kulturą". Tym razem dla naszej publiczności zaśpiewa Edyta Geppert.
Koncert Edyty Geppert to znakomita okazja do spotkania z jej niezwykłym kunsztem interpretatorskim i z tak rzadką już dziś umiejętnością budowania kontrastowych nastrojów - piosenki liryczne są zderzane z dramatycznymi, a dramatyczne - z zabawnymi, tzw. kabaretowymi reprezentowanymi przez teksty klasyka gatunku, Mariana Hemara. Szczegółowe informacje i rezerwacje biletów w sekretariaci MCK lub pod numerem telefonu 22 758 32 34.Bilety w cenie 50 zł i 40 zł.
Milanowskie Centrum Kultury, ul. Kościelna 3
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny Data:17-02-2012 Milanówek
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny "O Złote Pióro Starosty" pod honorowym patronatem Burmistrza Miasta Milanówka
Miejsce: Zespół Szkół nr 2, im. Gen. J.Bema, ul. Wójtowska 3
Rozpoczęcie:10:00
Wietnam i Birma -...
Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią Data:17-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią – Tomasz Murzyn Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41