Podejdź no do płota! Nielegalna samowola budowlana
15-01-2010, 11:00:00
Sąsiad postawił nielegalnie dom na ziemi sąsiada. Minęło 15 lat, a dom nadal stoi. Mimo nakazu rozbiórki.
Inżynier Mieczysław Ołtarzewski z Grodziska Mazowieckiego miał wtedy 39 lat. Dziś ma 54 i siwe włosy. Zgromadził ponad 3 tys. stron dokumentów z sądów i urzędów. - Mam nawet specjalny rejestr w komputerze, bo inaczej bym się pogubił - rozkłada ręce.
Na prawników, dojazdy, telefony wydał 50 tys. zł. Drukując pisma, odwołania i pozwy, zakatował trzy drukarki. Dlaczego?
15 lat temu Remigiusz Z., sąsiad pana Mieczysława, postanowił wymienić dzielące obie posesje ogrodzenie ze stalowej siatki na metalowych słupach. Jak twierdził: "Rdza z niego płatami spada i obrzydliwie wygląda". - Sąsiad, nie martw się - powiedział - ja koszta i robociznę biorę na siebie.
Zamiast wymieniać płot, zaczął jednak rozbudowywać dom. Do starego budynku dodał piętro i poddasze - z 50 m kw. zrobiło się 200.
Kiedy ktoś pytał o pozwolenia, pan Remigiusz machał plikiem dokumentów i mówił, że jest OK. W grudniu 1996 r. pan Mieczysław miał dość hałasu i bałaganu. I sąsiada też. - Wiele razy prosiłem go o pokazanie pozwoleń, uprzedzałem, że pójdę do urzędu, a on w odpowiedzi zagroził mi, że jak dalej się będę sprawą interesował, to mi mordę obije.
Ołtarzewski ubrał się więc w garnitur i poszedł do gminy. 31 grudnia 1996 r. przyszedł do niego sam naczelnik lokalnego wydziału architektury. I stwierdził, że Remigiusz Z. zbudował wszystko bez pozwolenia. Wymieniając płot, przesunął też na swoją korzyść granicę działki. O 10 m kw.
"Prosta sprawa" - pomyślał naiwnie Ołtarzewski.
Przez kilkanaście lat pomiędzy powiatowym a wojewódzkim inspektorem nadzoru budowlanego oraz sądami administracyjnymi wędrowały stosowne dokumenty. Obie strony złożyły ponad 20 odwołań. Pan Z. cały czas chciał, żeby samowoli nie rozbierać. Pan Mieczysław - żeby rozebrać.
Dziś Remigiusz Z. przyznaje, że zgrzeszył. Ale sam uważa się za ofiarę urzędników, którzy zdążyli od niego nawet pobrać specjalną opłatę legalizującą samowolę - 30 tys. zł.
Połączone siły sądów i administracji w październiku ub.r. w końcu prawomocnie stwierdziły, że całą samowolkę trzeba rozebrać. Stało się to - o ironio! - tuż przed 13. rocznicą pierwszej wizyty naczelnika wydziału architektury.
W połowie grudnia ub.r. urzędnik z nadzoru budowlanego znów odwiedził Ołtarzewskiego. Obejrzał działkę i stwierdził, że sąsiad nie wykonał jeszcze obowiązku rozbiórki. Zgodnie z prawem może nałożyć na Z. grzywnę.
Kiedy rozbiórka? - Jak źle pójdzie, to za kilka lat - wzdycha Ołtarzewski.
Jacek Świeca, radca prawny z kancelarii Kalwas i wspólnicy, tempem prowadzenia sprawy przez sądy i urzędy specjalnie zdziwiony nie jest: - Niestety, polskie sądownictwo cechuje przewlekłość postępowania, szczególnie w sprawach gospodarczych, albo, jak tutaj, administracyjnych.
Prof. Witold Orłowski, ekonomista, dodaje, że jeżeli chodzi o tempo rozstrzygania spraw w sądach, Polska jest ewenementem wśród krajów, które można uznawać za rozwinięte.
Politycy? Obiecują poprawę. - Dziś odszkodowania za szkody spowodowane błędami, zaniechaniami urzędników są śmiesznie niskie. Skutek? Nikt się nimi nie przejmuje. Chcemy w PO spowodować, że odszkodowania będą stosowne do szkody - obiecuje Adam Szejnfeld, były wiceminister gospodarki, członek specjalnego zespołu ekspertów przy Klubie Parlamentarnym Platformy Obywatelskiej zajmującego się m.in. odbiurokratyzowaniem gospodarki.
Zadzwoniliśmy do lokalnego nadzoru budowlanego z pytaniem, czy kilkanaście lat na załatwienie prostej sprawy to aby nie za długo. Urzędnik (nie chciał się przedstawić) odpowiedział: - Gdybyśmy byli opieszali, sprawa nie trwałaby tak długo, jak trwała.
"Gazeta": - Nie rozumiemy???
Urzędnik: - Telefon nie jest narzędziem urzędniczym. Rozmowa zakończona. Proszę o pytania na piśmie.
Wysłaliśmy. Odpowiedź przyszła listem poleconym.
"Wyrażając swoją opinię co do przewlekłości prowadzonych postępowań, pozwolę sobie zwrócić uwagę na brak stabilności prawa budowlanego. Ustawa od daty jej uchwalenia, tj. 7 lipca 1994 r., była nowelizowana kilkanaście razy" - pisze Jarosław Roszczypała, inspektor nadzoru budowlanego w powiecie grodziskim.
Według raportu NIK z maja ub.r. ów inspektorat należy do najgorszych w kraju, jeśli chodzi o radzenie sobie z samowolami budowlanymi. Wynagrodzenia są w nim zaś najwyższe spośród 23 badanych powiatów - kontroler dostaje średnio 6 tys. zł miesięcznie.
Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski
fot. Widok z okna pana Mieczysława na samowolną budowlę pana Remigiusza
Przedruk artykułu ze strony www.wyborcza.pl, opublikowanego 13.01.2010 r.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Dziwne to prawo panuje w naszej kochanej ojczyźnie . Pamiętam głośna sprawę w tv kiedy to młody człowiek musiał rozebrać oborę przebudowana na budynek mieszkalny . W końcu jak sąd nakazał rozbiórkę to egzekwowanie tego też powinien dopilnować i zmusić grzywnami do wykonania wyroku . Widocznie niektórzy maja jakieś przywileje ale to już odrębna sprawa dla prokuratora .
Niestety ale to nie jest jedyny przypadek słabej aktywności urzędu w gminie i powiecie Grodzisk Maz., który jest odpowiedzialny mi. za samowolę budowlaną. No cóż, jedni bardziej lojalni i uczciwi muszą dziesiątki razy pojawiać się w odpowiednim urzędzie aby załatwić drobną zgodę, a inni to robią bez tego i im to uchodzi na sucho. Coś tu nie gra, bo powinna obowiązywać stara zasada "Twarde prawo ale prawo".
czasami warto bliżej przyjrzeć się sprawie a nie od tak oceniać kto jest winien. i nie zapominajmy o winie sąsiada pana O. sprawcy rozbudowy. w ogóle gdzie był pan O. jak mu sąsiad na działke właził z łopatą trzeba było już wtedy wziąć łom, rozwalić i bronić co swoje, a nie 12 lat po sądach chodzić. Sprawa była conajmniej 20 razy rozpatrywana więc nie jest to chyba do końca tak prosta jak się panom reporterom wydaje, że wine ponosi opieszałość urzędu w grodzisku.
No, no, nieźle! A urzędnicy zacierają łapki pływając w gąszczu przepisów jak ryba w wodzie, interpretując je jak jest im to wygodne!
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Kabaret Hrabi - Co jest śmieszne Data:05-02-2012 Nadarzyn
Nadarzyński Ośrodek Kultury zaprasza na nowy program Kabaretu Hrabi - "Co jest śmieszne"
Czy śmiejąc się znajdujemy czas na przemyślenie tego, z czego się śmiejemy? Czy byliśmy kiedyś w sytuacji, w której przed nami stał osobnik opowiadający żart, a my patrzyliśmy na niego w lęku, że żart nas nie rozbawi i co w takiej sytuacji zrobić? Czy to, co śmieszy nas w życiu prywatnym, jest śmieszne również na scenie? A może śmieszy, ale zupełnie odwrotnie? Czy widząc po raz setny ten sam skecz, można nadal się śmiać? Czy śmieszą nas miny, tekst czy świadome aktorstwo? Wstęp: 40zł
Bilety w sprzedaży od 23 stycznia w godz. 12.00 - 18.00, w dniu programu od godz. 17.00.
Artystka zajmuje się wszelkimi formami przekazu plastycznego. Brała udział w wielu wystawach w Polsce oraz za granicą – m.in. w Niemczech, USA i Wielkiej Brytanii. W latach 2003-2007 była kuratorem promocyjnej Galerii Autorów, od 2007 – galerii K87 w Milanówku. W Stowarzyszeniu Fabryka Sztuki działa od 2001 roku, jest jej współzałożycielką, posiadającą numer członkowski 1. Była organizatorem i inicjatorem większości wystaw i akcji Stowarzyszenia. Pałacyk Kasyno ul. Lilpopa 18, wstęp wolny!
09-02-2012 Między Nadarzynem...
Między Nadarzynem a Damaszkiem... Data:09-02-2012 Nadarzyn
Rozpoczęcie:18:30
Spotkanie autorsk...
Spotkanie autorskie z Panią Alicją Szafrańską autorką książki "Grodzisk Mazowiecki w pamięci za Data:09-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Magia dla początkujących Data:10-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Magia dla początkujących, reż. Jesse McLean, USA 2010 Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41
Wernisaż wystawy Jarosława Tomasza Kłosa. Piosenki Ch. Aznavoura, G. Becauda, J. Brela, E. Piaf, A. Osieckiej oraz utwory A. Piazzolli po francusku śpiewa Ewa Kabsa.
Akompaniament: Michał Załęski Galeria Kasyno, ul. Lilpopa 18. Wstęp wolny!
Rozpoczęcie:17:00
Koncert walentynkowy
Koncert walentynkowy Data:12-02-2012 Grodzisk Mazowiecki