Historia Grodziska jest bogata. Na jej kartach zapisało się wiele zananych postaci. Jedną z nich był zmarły niedawno Marek Edelman. Jednak przede wszystkim należy pamiętać, że historię tę stworzyło współdziałanie i współbycie dwu narodów - polskiego i żydowskiego. Publikujemy cykliczny materiał o obecności Żydów w naszym mieście i o spuściznie, która po nich została.
Któż zna początek. Żyliśmy w tym mieście, nie troszcząc się o jego dawność. Jego mury zdawały się nam wieczne. Ci, co żyli kiedyś przed nami, byli już legendą. Nieodczytaną. Lepszy jest nasz wiek, mówiliśmy… Aż przyszedł ten dzień. - Czesław Miłosz
Bo Marek przez swą nieustanną aktywność zmusza nas stale do zastanowienia się nad sobą - naszą obojętnością, lenistwem, strachem. Można się zastanawiać, z czego wynika zaangażowanie Marka? Otóż on wciąż jest Komendantem powstania w getcie... - mówił o Edelmanie jego przyjaciel Jacek Kuroń.
ULICA 17 STYCZNIA
"To był najsmutniejszy dzień w moim życiu. Staliśmy wśród tłumu samotni. Przyszedł czas radości, a ja czułem tylko żal. Przygniatała mnie myśl, że nie ma już żydowskiego narodu i jesteśmy ostatnimi Żydami na tej ziemi. Dla nas to był koniec tego okropnego czasu. Wojny. Ale to, jak się czułem po tym, jak widziałem, że Niemcy już przegrali, a ja żyję, było równie okropne. Czułem się przegrany. Zresztą nikt z nas nie potrafił się cieszyć. Antek przyglądał się twarzom, szukając wśród nich nawet nie jakichś znajomych, ale po prostu jakichś Żydów – i nic. Nikogo nie było. Byliśmy sami… Całe miasteczko się cieszyło. Cały Grodzisk. Ja jeden stałem pod murem z Antkiem i Celiną, było mi smutno, bo to już nie było to, co miało być. Czy oni wygrają, czy nie, to dla mnie wojna była już dawno przegrana. I wiedziałem, co to są Rosjanie."
Tak wejście do Grodziska Mazowieckiego Armii Czerwonej 17 stycznia 1945 roku, wspomina Marek Edelman, ostatni żyjący przywódca Powstania w getcie warszawskim. Skąd w Grodzisku znaleźli się bojowcy ŻOB-u w 1945? To długa i nienudna historia. Żaden Spielberg nie odważyłby się napisać takiej opowieści, bo byłby uznany za zbyt niepoprawnie hollywoodzkiego scenarzystę. Takie scenariusze pisze tylko życie, poplątane przez łobuzów od historii.
Pisze życie albo……
STETL GRODZISK
Początki życia żydowskiego w Grodzisku Mazowieckim przyjęło się datować na XVI wiek, do czego w dużej mierze przyczynił się brak w mieście prawa De non tolerandis Iudeis. Prawo to, wydawane przez księcia mazowieckiego, zabraniało przebywania Żydom w obrębie miasta choćby jednej tylko doby. W odróżnieniu od okolicznych miejscowości, w naszym mieście to prawo nigdy nie obowiązywało, co pozostaje źródłem dumy obywateli Grodziska do dnia dzisiejszego, ale także powodem, dla którego do niedawna na Grodziszczan mówiło się "Żydzi". Stąd już w latach 1750-1769 pozwolono, za zgodą proboszcza ks. Jana Klemensa Mokronowskiego, wybudować pierwszą bożnicę. Od tego czasu aż do początku XX wieku społeczność żydowska w Grodzisku stanowiła większość mieszkańców i była procentowo najliczniejsza na Mazowszu. W 1820 r. było to już bez mała 90% społeczności miasta. W wydanej w 1917 r. książce pt. "Kościół i parafia w Grodzisku", Mikołaj Bojanek zapisał (pisownia oryginalna): „W Grodzisku oddawna osiedliło się plemię Semitów. Pragnąłem wydostać od nich kroniki, jakie zwykle prowadzą, lecz tegom nie osiągnął. Zazdrosnem okiem patrzą na swój skarb. Wiem, że wydali w języku rosyjskim książkę pamiątkową, lecz i tej otrzymać znikąd nie mogłem. Podobno Żydzi są w Grodzisku od 500 lat z górą, jak świadczy nagrobek nad grobem rabina na kierkucie. Zajmują się handlem i drobnym przemysłem. Niczem się nie wyróżniają od współbraci w całym naszym kraju. Z wiru dziejowej śróby, która mełła nasz naród, wysunęło się nawet kilku milionerów na bruku Grodziska. Cudowny rabin Szapiro, wszystko w swojem ręku mając, rządził Grodziskiem w zupełności, bo i liczba Żydów była w 5 razy większa, niż chrześcijan. W synagodze, widocznie po dawnych czasach, jest okiennica składana, na której namalowany orzeł biały.”
Chyba najbardziej znamienitą postacią z tego okresu wydaje się być cadyk Rebi Israel Szapiro, wnuk słynnego mistyka Rebiego Elimelecha. Dzięki niemu Grodzisk w XIX wieku miał szkołę, która była ważnym ośrodkiem chasydyzmu. Próżno jednak szukać na grodziskim kirkucie macewy Szapiro Elimelecha.
Mimo zniszczeń z okresu II Wojny Światowej dokonanych przez Niemców, cmentarz zachowywał swoją integralność i charakter. Jednak już w latach czterdziestych teren cmentarza przekazano Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska, która trzymała tu maszyny rolnicze i materiały budowlane. W 1953 r. władza ludowa dopełniła dewastacji, „nakazując rozbiórkę walącego się ogrodzenia cmentarza żydowskiego w Grodzisku Maz. i użycie uzyskanego z rozbiórki materiału na cele budowlane, pod warunkiem przeniesienia pozostałych nagrobków w jedno miejsce i oparkanienia tej części cmentarza siatką. Należy jednocześnie wystąpić z wnioskiem o zamknięcie cmentarza i przeznaczenie placu na zieleniec.”
Według judaizmu ziemia cmentarna to ziemia święta, gdzie nie można naruszyć nawet najmniejszej choćby gałęzi, bo wszystko ma być jednością. Obecnie w tym miejscu znajduje się wielki skład złomu, co pozostaje obojętne obecnym władzom miasta. Profanacja trwa tam każdego dnia. Z wielkiej nekropolii pozostało niewiele macew, ogrodzonych murem pobudowanym dzięki staraniom społecznym 21 lat temu. Można powiedzieć, że my współcześni, swoją bezczynnością również przyczyniamy się do tej hańby.
Tymczasem obok nas znikają też, bezpowrotnie i co gorsza bezsensownie kamienice i domy, świadczące o historycznym charakterze naszego miasta. Proszę wybaczyć, wiem że to złe porównanie, ale Wawel też łatwiej zburzyć niż remontować. Nawet był taki jegomość, co miał takie pomysły. Będąc w Wilnie widziałem domy, jako żywo jak te z Grodziska, w tak samo złym stanie budowlanym, mające zbliżoną wartość historyczną, jak te budynki u nas. Bynajmniej nie były przeznaczone do wyburzenia Były przeznaczone do remontu, ponieważ stanowią o tkance miasta, są kręgosłupem świadomości społecznej, bo odzwierciedlają historyczny układ architektoniczny miasta. Tylko najeźdźcy i dyktatorzy zacierają miasta i pamięć. Czy może niestety, w jakimś dziwnym, nieuświadomionym sensie, jest jak u Freuda. To niedbanie o przeszłość - jest to wypieranie ze swojej świadomości, tego co niewygodne. Tego, że te domy właściciele stracili na naszą korzyść. A i owszem, zgodnie z prawem. Prawem hitlerowskich Niemiec. Prawem stalinowskiej Polski. Naziści zrobili z nas, również przecież ich ofiar, obrzydliwych paserów. Póki co, my w XXI wieku tracimy także i ich domy, co ocalały jako samoistne pomniki po zamordowanym narodzie Żydów polskich. Ci, co przyczyniają się do wyburzeń budynków stetl, chyba raczej nie mają świadomości tego wszystkiego. Nie wiedzą, co czynią. Ale to wcale jeszcze nie powód, żeby temu pobłażać i wybaczać, bo jak uczy poeta – nie w naszej mocy wybaczać w imieniu tych, których zdradzono o świcie…
Na pewno jest to burzenie tożsamości miasta. Mojego miasta. Miasta moich rodziców. Moich dziadków. A także moich 6000 braci, którzy odjechali pociągiem do nieba wzwyż, między 10 a 14 lutego 1941 roku.
Jednak cały czas, jeszcze można ocalić materialny wymiar tych ponad pięciuset lat wspólnego zamieszkiwania z nami na naszej, tu, ziemi nad rzeką Mrowną przez tych, którzy na Polskę mówili Po-Lin. Dobre miejsce.
Warto też dodać, że po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. grodziska społeczność żydowska, choć już znacznie mniejsza, bo licząca ledwie niecałe 20%, miała przez cały okres II Rzeczpospolitej, w każdej Radzie Miejskiej swoich przedstawicieli. Aktywność społeczna i obywatelska Żydów w wolnej ojczyźnie była widoczna oczywiście również i w Grodzisku poprzez wiele organizacji, związków zawodowych, klub sportowy, bibliotekę, stowarzyszenia i partie polityczne – w tym socjalistyczną partię Bund. W latach trzydziestych wychodził w języku jidysz tygodnik Dos Grodzisker Wort.
CDN.....
Robert Augustyniak
Korzystałem z:
W. Bereś, K. Burnetko, Marek Edelman. Życie. Po prostu
Rudi Assuntino, Włodek Goldkorn, Strażnik. Marek Edelman opowiada
Jan Józef Lipski, Polscy Żydzi
Andrzej Stawarz, Społeczeństwo Grodziska Mazowieckiego w XIX-XX wieku
Mikołaj Bojanek, Kościół i parafia w Grodzisku
Dziękuję p. Januszowi Sobierajowi za wszelką pomoc
Dziękuję Marcinowi Bace za wsparcie i za fotografie- nie tylko te
Zdjęcia pochodzą z zasobów autora oraz ze zbiorów Centrum Edukacyjno-Kulturalnego Radogoszcz
Po raz pierwszy tekst ten, ukazał się w 17 numerze Gazety Grodziskiej
Lata pogardy, milczenia i wszystko co było złe w relacjach polsko żydowskich trzeba naprawić tak, aby nikt nigdy nie mógł powiedzieć, że Polacy są nietolerancyjni, źli i wrogo nastawieni do swoich sąsiadów, z którymi całe wieki żyli na jednej ziemi. Można to osiągnąć. Trzeba tylko pokazać mieszkańcom, nieistniejący już świat tamtego Grodziska Mazowieckiego, w sposób, który pozwoli odnaleźć to co łączy nasze obydwa społeczeństwa, żydowskie i polskie. Tylko tak możemy pokazać, że jest wiele elementów, które łączą wszystkie mniejszości narodowe zamieszkujące w Grodzisku, jak chociażby wykorzystanie przez żydowskich klezmerów motywów muzyki cygańskiej i rosyjskiej. Najlepszą metodą, byłoby powołanie w Grodzisku Mazowieckim, cyklicznej imprezy, takiego kilkudniowego festiwalu kultury żydowskiej, który każdego następnego roku byłby wzbogacany elementami kultury innych mniejszości narodowych, jak Cyganów, Rosjan i Niemców. Czyli przedstawicieli tych narodów, które na ziemi grodziskiej zamieszkiwały od dawna. Taki pomysł już się w mieście pojawił, niestety bardzo trudno przystąpić do jego realizacji. Brak woli politycznej, zawsze stoi na przeszkodzie pojednania narodów. Nie inaczej jest też w Grodzisku Mazowieckim i innych tej wielkości miastach..
Takie imprezy można organizować w Łodzi, Żyrardowie czy Leżajsku, tam gdzie miasta faktycznie zostały założone przez Żydów, gdzie miasto zawdzięcza swoje istnienie kulturze żydowskiej. Grodzisk takim miejscem nie jest i taka sugestia jest nie na miejscu. Byłoby to nie smaczne i krzywdzące dla wielu wybitnych Polaków, którzy budowali to miasto.
Danuto, co masz na myśli pisząc, że trudno przystąpić do realizacji pomysłów o tematyce "żydowskiej", które się w mieście pojawiają? Słyszałem, że planowana jest impreza promująca utraconą kulturę żydowską w marcu. Ktoś już coś wie na ten temat? kto to organizuje, jaki jest program?
kilka uwag do wypowiedzi ab:
- nie ma sensu kwestionować dominującej roli Żydów w XIX i na pocz. XX w. bo rzeczywiście stanowili większość jego mieszkańców a już szczególnie centrum i to jest fakt historyczny a nie manipulacja statystyczna
- ilość mieszkańców innych religii niż katolicyzm i judaizm była stosunkowo mała i stwierdzenie że na równi z tamtymi przyczynili się do rozwoju Grodziska jest śmieszne
- stwierdzenie, że Żydzi w zasadzie przed wojną wysprzedali się i przenieśli sie do większych miast jest nieprawdziwa. Są dostępne mapy geodezyjne z połowy lat trzydziestych na których uwidoczniono nazwiska właścicieli nieruchomości. Zapewniam, że nie są to nazwiska Nowak i Kowalski.
- faktem jest, że na miejsce wysiedlonych przez Niemców Żydów wprowadzili się inni mieszkańcy Grodziska i okolic oraz uchodzcy
- faktem jest, że po wojnie nikt nie zapytał się czyje to jest a powracajacych nielicznych Żydów pełnoprawnych obywateli Polski nikt nie witał z otwartymi ramionami. Mozna powiedziec, że wręcz przeciwnie. A gdzie swięte prawo własności.
- faktem jest, że po wojnie praktycznie żaden Żyd nie dochodził swoich praw do własności. a jeśli dochodził o czym nie wiadomo to nic nie wskórał.
- co do cmentarza żydowskiego i jego losów po wojnie to przypomnijmy sobie swoje oburzenie z powodu traktowania polskich grobów na Litwie czy Ukrainie. Nie rób drugiemu co tobie niemiłe
- mysle, że ab nie jestes temu winien bezpośrednio, ale jako nacja cos tam za paznokciami mamy i nie trzeba byc filosemitą, żeby to uznać, ale po prostu przyzwoitym człowiekiem.
Dominującej roli Żydów w mieście w XIX i XX wieku nikt nie kwestionuje - pytanie tylko, jak przyczynili się oni do rozwoju miasta? W większości była to biedota, a żydowska elita wykształciła się dopiero na pocz. XX w i o "rozwojowej" roli tej nacji można mówić jedynie w odniesieniu do lat 1918-1939. Chyba że skupimy się na powielaniu bzdur o tym, że Żydzi budowali Grodzisk czy przyczynili się do powstania kolei warszawsko-wiedeńskiej. Prosiłbym o jakieś przykłady. Co do drugiej sprawy - można sprawdzić księgi hipoteczne bądź popytać obecnych właścicieli, którzy nabyli swoje domy przed 1939. Co innego zajęcie mienia pożydowskiego po likwidacji getta - pytanie tylko, co należało zrobić z opuszczonymi mieszkaniami, gdy ich właściciele powędrowali "do nieba wzwyż"? Zgadzam się natomiast z kwestią nr 3 - dbanie o cmentarze wynika z przyzwoitości, ale nie promujmy freudowskich tez o podświadomym wyparciu winy. Po prostu komuniści niszczyli masowo zabytki - vide: cmentarze, grodziskie letniaki i wille, dworek Skarbka - nie oglądając się na ich pochodzenie.
Nie prawdą jest, że Żydzi stanowili większość ludności na początku XX wieku. Grodzisk był już wtedy wielkości dzisiejszej i większość stanowili Polacy. Jeśli chcemy mierzyć strukturę ludności w granicach dzisiejszego Grodziska, to Żydzi nigdy nie stanowili większości. Jordanowice, Kady, czy Łąki to były majątki folwarczne na początku wieku XX rozparcelowane i wysprzedane głównie (ale i nie tylko) zamieszkującym je polskim chłopom.
Nie za bardzo rozumiem do jakiego rozwoju przyczynili się grodziscy Żydzi. Historia Grodziska sięga XI wieku, pierwszy kościół XIV, dwory, szkoły, ratusze budowali książęta mazowieccy, a nie Żydzi. Grodziskie przedwojenne fabryki również w większości były polskie, a to że pracowali w nich Żydzi to nie znaczy, że zawdzięczamy im rozwój miasta. Czy Polacy w Anglii przyczyniają się do jej rozwoju? Grodzisk był miastem powiatowym już w XVIII wieku, zanim przybyła tu fala Żydów. Nie można jednak zaprzeczyć, że część firm jak np. garbarnia, była żydowska i jednak na rozwój miasta wpływała.
Fascynacja kulturą żydowską i szacunek dla jej dziedzictwa jest cenną motywacją, ale nie usprawiedliwia przesady i przedziwnej mitologii (demagogii?) zawartej w tekście. Żydzi mieszkający w Grodzisku byli najliczniejszą obok Polaków - choć lepiej mówić o katolikach - grupą narodową czy też wyznaniową, ale nie jedyną - równy wkład w rozwój miasta ponieśli ewangelicy (Niemcy), prawosławni (Rosjanie), a jego koloryt stanowili także Romowie. Po drugie tak wysoki procent ludności żydowskiej na początku XIX wieku wynika stąd, że w przeciwieństwie do parafian grodziskich, którzy zasiedlali przyległe do Grodziska wsie, Żydzi mieszkali w mieście - gdy w 1915 roku wsie włączono w obręb miasta proporcje te znacznie się zmieniły. Po trzecie Żydzi, którzy po 1918 roku zaczęli przenosić się do większych ośrodków sprzedawali swoje domy i zakłady - skąd więc podejrzenie o zawłaszczeniu i to prawem hitlerowskich Niemiec? Jest w mieście kilka budynków komunalnych przejętych po wojnie, ale właściciele \"żydowskich\" kamienic nabyli je przed 1939. Co do kirkutu i jego powojennych losów, to wiadomo jak władze komunistyczne obchodziły się z zabytkami, w dodatku takimi o charakterze sakralnym - w tym samym czasie zdewastowano też cmentarz ewangelicki. No i jakie to pamiątki historyczne są burzone? A passus o paserach jest po prostu niesmaczny. Wyszedł tekst ideologiczny, podający jedynie fakty służące tezie. Dobrzy Żydzi, źli Polacy, celowe zacieranie śladów w obawie utraty zagrabionego mienia. Fakty czy mity?
Pierwszą szkołę wybudowała któraś księżna (Chyba Anna Jagiellonka, ale głowy nie daję) mieszkająca w Jordanowicach, a nie żaden cadyk. jeśli mówimy o niszczonej architekturze żydowskiej to dlaczego nie powiemy o pięknych zabytkowych polskich domach już dawno zniszczonych? Jakoś pożydowskie kamienice się ostały, a polskie chaty nie. Pamiętam jeszcze na początku lat 90 stały takie przy Królewskiej, przy Sadowej, a teraz nie ma nic, więc proszę mi nie mówić, że skrzywdzona została historia Żydów. Co do cmentarza zgadzam się całkowicie. Jednak przewaga Żydów w Grodzisku wiąże się tylko i wyłącznie rewolucją przemysłową w XIX wieku. To, że Żydzi przybyli do Grodziska w XVI wieku o niczym nie świadczy. Polacy przybyli do Ameryki dwa lata po Anglikach, a nikt historii z tego nie robi.
którzy odjechali pociągiem do nieba wzwyż? W drugiej części tekstu autora trochę poniosło... ten ton jest ciężkostrawny, może mniej patosu następną razą? Wyjdzie to na dobre tekstowi i sprawom, które porusza
"do nieba wzwyż" - proponuję wiersze Herberta Panie Drozd widać, że Pan Drozd nieoczytany i za ciężkie są takie eseje dla Pana. Tekst jest bardzo dobry, a Pana wpisy Panie Drozd typu "roszczarowanie sięga dna" żenujące. I jak ton może być ciężkostrawny?
Widzi Pan Panie Drozd zamiescił Pan raptem dwa wpisy a są nieudolne, niestylistyczne i bełkotliwe i Pan pozwala sobie na krytykę. Niech Pan poczyta sobie świerszczyki lub tym podobne-tam patosu nie będzie. A moze taki sam wraz dla Pana;)
No cóż, wprawdzie nie znałem akurat tego wiersza Herberta, ale sprawa się wyjaśniła, dziękuję uprzejmie za zwrócenie uwagi na moje intelektualne braki, no ale proszę również dostrzec swoje. Megalomania ociera się o pychę, a to chyba grzech??? Pański argument, że tekst jest dobry, bo Pan/Pani tak mówi, mnie nie przekonuje. Poza tym napisałem, że druga część tekstu mi się nie podoba, pierwsza jest dobra. Obfituje w ważne treści, ale druga uderza w patetyczny ton, a ja akurat za nim nie przepadam. To ocena subiektywna i tyle.
Raz - dwa - trzy - cztery -
niech ambasador nosi ordery,
nam jedna szarża do nieba wzwyż,
i jeden order nad grobem krzyż.
Raz - dwa - trzy - cztery -
niech pan minister nosi lakiery,
nam dziury w butach, głodno i chłód,
lecz wolność lepsza niż głupi but.
Raz - dwa - trzy - cztery -
niechaj homara jedzą frajery,
to chociaż kamień do gęby włóż,
lecz za toś, bracie, żołnierz, nie tchórz.
Raz - dwa - trzy - cztery -
woda czy góra, leź do cholery,
z naszych to ramion czy tak, czy siak,
wytryśnie Polska wolna jak ptak.
Krzysztof Kamil Baczyński
"Naziści zrobili z nas, również przecież ich ofiar, obrzydliwych paserów" - myślę, że takich zdań nie tłumaczy nawet walczący filosemityzm. Trzeba znać umiar, panie Robercie, znać umiar - bo mieć rację to jeszcze zbyt mało...
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Kabaret Hrabi - Co jest śmieszne Data:05-02-2012 Nadarzyn
Nadarzyński Ośrodek Kultury zaprasza na nowy program Kabaretu Hrabi - "Co jest śmieszne"
Czy śmiejąc się znajdujemy czas na przemyślenie tego, z czego się śmiejemy? Czy byliśmy kiedyś w sytuacji, w której przed nami stał osobnik opowiadający żart, a my patrzyliśmy na niego w lęku, że żart nas nie rozbawi i co w takiej sytuacji zrobić? Czy to, co śmieszy nas w życiu prywatnym, jest śmieszne również na scenie? A może śmieszy, ale zupełnie odwrotnie? Czy widząc po raz setny ten sam skecz, można nadal się śmiać? Czy śmieszą nas miny, tekst czy świadome aktorstwo? Wstęp: 40zł
Bilety w sprzedaży od 23 stycznia w godz. 12.00 - 18.00, w dniu programu od godz. 17.00.
Artystka zajmuje się wszelkimi formami przekazu plastycznego. Brała udział w wielu wystawach w Polsce oraz za granicą – m.in. w Niemczech, USA i Wielkiej Brytanii. W latach 2003-2007 była kuratorem promocyjnej Galerii Autorów, od 2007 – galerii K87 w Milanówku. W Stowarzyszeniu Fabryka Sztuki działa od 2001 roku, jest jej współzałożycielką, posiadającą numer członkowski 1. Była organizatorem i inicjatorem większości wystaw i akcji Stowarzyszenia. Pałacyk Kasyno ul. Lilpopa 18, wstęp wolny!
09-02-2012 Między Nadarzynem...
Między Nadarzynem a Damaszkiem... Data:09-02-2012 Nadarzyn
Rozpoczęcie:18:30
Spotkanie autorsk...
Spotkanie autorskie z Panią Alicją Szafrańską autorką książki "Grodzisk Mazowiecki w pamięci za Data:09-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Magia dla początkujących Data:10-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Magia dla początkujących, reż. Jesse McLean, USA 2010 Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41
Wernisaż wystawy Jarosława Tomasza Kłosa. Piosenki Ch. Aznavoura, G. Becauda, J. Brela, E. Piaf, A. Osieckiej oraz utwory A. Piazzolli po francusku śpiewa Ewa Kabsa.
Akompaniament: Michał Załęski Galeria Kasyno, ul. Lilpopa 18. Wstęp wolny!
Rozpoczęcie:17:00
Koncert walentynkowy
Koncert walentynkowy Data:12-02-2012 Grodzisk Mazowiecki