Specjalnie dla OBIEKTYW.info – malarz i poeta, Krzysztof “Kicior” Kościesza
- Piotr Mitzner w rozmowie z nami powiedział, że od tajemnic Podkowy Leśnej nie jest On tylko właśnie Ty... - Nie wiem czy nie przesadził, ale owszem, kilka tajemnic jest.
- Może zacznijmy od początku, od Twojego miejsca urodzenia. - Tak, to był dom rodziny Witolda Gombrowicza. Moja mama była zaprzyjaźniona z jego rodziną, mieszkała tam jakiś czas. No i ja tam przyszedłem na świat.
- Jak długo tam mieszkałeś? Jakie to było dzieciństwo? - Mieszkałem tam mniej więcej 7 lat. Był to wspaniały czas. Był staw, a w nim żaby. Nocowałem nie raz w psiej budzie. Po horyzont łąki i pola i lasy.
- Do szosy warszawskiej? - Jakiej szosy? Jej wtedy jeszcze nie było. Do Podkowy jechało się albo WKD albo przez Nadarzyn. Kwitły tu wtedy lilie złotogłów, tatrzańska gencjana, dzwonki alpejskie, a wiosna zaczynała się od zawilców. Cała Podkowa była nimi zasypana.
- Co zostało dziś na tych łąkach? - Niewiele. Jest kamień, najprawdopodobniej z czasów masońskich, może XVII wiek. Dwa bardzo stare dęby pamiętające dawną puszczę.
Dom rodziny Gombrowiczów
- W ogrodzie Twoich rodziców przy ul. Miejskiej 18 coś wykopałeś jeszcze...
- Tak, kamienny grobowiec z 650 r.p.n.e.
- Ale jest jeszcze coś tajemniczego i równie starego...
- Zgadza się. Jest też kamień w formie ołtarza ofiarnego. Z tajemniczymi znakami, z rowkami jakby przygotowanymi na spływającą krew. To jest dopiero tajemnica. Nie wiadomo z jakiego okresu to pochodzi. Warto by się tym zająć.
- Gdzie ten kamień jest? - Na ul. Wiewiórek. Myślę, że wiele osób przechodzi obok i nie wie, że to coś tak fascynującego.
- Wiem również, że znasz pewną tajemnicę związaną z Gombrowiczem... - Jest takowa, to prawda. Jednak jeszcze nie przyszła pora na jej ujawnienie. Mogę jedynie obiecać, że jak przyjdzie na to czas, OBIEKTYW.info będzie towarzyszył rozwiązaniu tej zagadki. - Trzymam Cię za słowo. Wróćmy do ciekawostek związanych z Podkową i Twoją rodziną. Opowiedz o swym wujku, lotniku.
- Mówisz o Szczepanie Grzeszczyku?
- Tak, to przecież “ojciec polskiego szybownictwa”. Współpracował z NASA i “Sikorskim”, US NAVY. Przyjaciel m.in. Żwirki i Wigury czy Skarżyńskiego, który jako pierwszy Polak przeleciał Atlantyk.. - Nieźle się przygotowałaś do tej rozmowy. To prawda. Z ciekawostek łączących go z Podkową jest taka, że zrzucał on z samolotu wieniec podczas konsekracji kościoła pw. św. Krzysztofa. To się zdarzyło chyba po raz pierwszy w historii. Ale miało swoje uzasadnienie. Automobilklub i Aeroklub bardzo wspierali budowę tej świątyni więc ten wieniec był jakby ukoronowaniem wspólnych działań. A wiesz, że w tej okolicy było lotnisko?
- Wiem, w Żółwinie. Nie wiem jednak zbyt wiele na temat Twoich związków np. z Jarosławem Iwaszkiewiczem, choć wiem, że go znałeś. - Tak, ale przede wszystkim znałem się z córkami jego sekretarza. Bywałem w Stawisku na różnych balangach. Jak Iwaszkiewicz wyjeżdżał np. na Sycylię, jeździliśmy jego samochodami. Pamiętam, że dostał od rządu jakieś drogie auto. Jednak on wolał swoje stare. To chyba była wysłużona Wołga, o ile pamiętam.
- Jakim był człowiekiem prywatnie? - Przede wszystkim bardzo dystyngowanym, ale też i dobrym człowiekiem. Pomagał bardzo wielu ludziom.
- Ale najpierw mieszkał w “Aidzie”? - Tak to był prezent ślubny od jego teścia – Lilpopa. To jeden z najstarszych domów w Podkowie (1900 r.). Ten dom posłużył jako sceneria do “Brzeziny”, sfilmowanej później przez Andrzeja Wajdę.
- Kto tam bywał? - Choćby Karol Szymanowski, Lechoń i Słonimski. Cały prawie pisarski i muzyczny świat. Była w Aidzie tzw. Czerwona Kanapa lub nazywana Kanapą Wielkich Ludzi. Tam właśnie sypiali ci ważni goście.
- A w domu Ireny Krzywickiej? - Ona wybudowała pierwszy w Polsce dom z płaskim dachem, nazywany Szklanym Domem. Tam bywał Boy-Żeleński. Miał taki zwyczaj, że gdy chciał odetchnąć po pracy, układał namiętnie piramidki z kamyczków. Mówił, że to go uspokaja. W Podkowie mieszkała Mieczysława Ćwiklińska, bywali ludzie z ówczesnej Solidarności. Znani pisarze i poeci. Ludzie sztuki, polityki.
- Ciekawią mnie właśnie ci ludzie, którzy byli w jakiś sposób związani z tym miastem. - To opowiem Ci dygresję. Mieszkała tu swego czasu staruszka, która uchodziła niemal za nędzarkę. W pewnym momencie wyjechała gdzieś na Pomorze “za chlebem”. Gdy umarła i otworzono jej podkowiańskie mieszkanie, okazało się, że miała w nim istne Muzeum Narodowe z Desą razem wzięte. Skąd miała takie skarby? Nie wiadomo.
- Nazwisko Ossowiecki, mówi Ci coś? - Tak, to tajemnicza postać Podkowy. Mieszkał w pensjonacie “Przedwiośnie” i był słynnym jasnowidzem w latach międzywojennych. Był nawet “zatrudniany” przez Józefa Piłsudskiego. Tajemnica z nim związana jest następująca: wyjechał z Podkowy piątego dnia Powstania Warszawskiego do stolicy. Wiadomo, że był doskonały w swoich przepowiedniach. Przewidział m.in. Hitlera i to co on będzie wyczyniał. Różne jeszcze podobne sprawy. Jednak wiele takich przepowiedni dotyczących być może całej ludzkości, spisywał i chował do walizki. Teraz są różne wersje dotyczące jego wyjazdu z Podkowy. Zabrał tę walizkę ze sobą czy ukrył ją gdzieś tu? Szukamy tej walizki z Piotrem Mitznerem już od dawna. - Ferdynand Ossendowski, pisarz, geograf, awanturnik, to kolejna tajemnicza postać z tego terenu... - Tak. Był sobie baron Roman von Ungern-Sternberg, rozstrzelany w 1921 roku w Irkucku jako ostatni mongolski chan, który na początku lat 20. naszego wieku na czele Azjatyckiej Konnej Dywizji prowadził na Syberii walkę z "czerwoną zarazą" - to postać barwna i kontrowersyjna. Jedną z największych tajemnic z nim związanych są losy kasy Azjatyckiej Konnej Dywizji - bajecznego skarbu, którego do dziś nie odnaleziono. Co się stało ze złotem? Wpadło w ręce bolszewików? Wywieziono je za granicę? A może ukryto gdzieś we wschodniej Mongolii? Jaką rolę odegrali Ferdynand Ossendowski i tybetańscy mnisi z najbliższego otoczenia Ungerna? I dlaczego działalność ostatniego mongolskiego chana była przedmiotem zainteresowania analityków z CIA jeszcze pół wieku po jego śmierci? Krążą legendy o tym skarbie. Może został przywieziony do Polski? Do Podkowy?
- Ale to nie koniec tajemnicy tego człowieka? - Stara przepowiednia tybetańska miała nie tylko połączyć losy jego i barona. Mówiła również o jego śmierci. Kuzyn krwawego barona pojawia się nagle w Żółwinie (styczeń 1945 r.) w mundurze oficera wehrmachtu, długo rozmawia z pisarzem, który tuż po tej rozmowie nagle umiera.
- To rzeczywiście scenariusz iście filmowy... - Tak, takich opowieści jest więcej. Ale to już chyba by trzeba książkę napisać.
- Powiedz mi skąd Twój pseudonim artystyczny? - To dawne lata. Kiedyś, jako mały chłopiec siedziałem na drzewie. Przechodził obok ks. Leon Kantorski i zobaczył mnie leżącego na konarze. Zawołał wtedy; “ Co to za kicior tam siedzi na drzewie”? I tak już zostało.
- Jesteś malarzem i poetą. - Odpowiem tak jak Piotr Mitzner Ci odpowiedział: podobno jestem.
- Ale przecież Jesteś znany, przynajmniej w kręgach znawców sztuki.
- To duży komplement. Coś staram się robić, jeśli komuś się to podoba....
Obraz autorstwa Krzysztofa "Kiciora" Kościeszy
- Nie sprzedajesz wszystkich swoich obrazów?
- To prawda, nie umiem się jakoś z nimi rozstać. Sprzedaje te najgorsze.
- Jednak jeden z nich wisi u mnie w domu. - Ale on wcale nie jest najgorszy. To zupełnie inna sprawa. Czasem wolę coś podarować przyjaciołom niż sprzedać nieznanemu nabywcy. Widzisz? Teraz siedzę przy Twoim kominku i mogę patrzeć na swój obraz. O to chodzi.
- Mówiłeś, że historia ludzi z Podkowy to jakby “naczynia połączone”. - Nie widzisz tego? Najpierw rozmawialiście z prof. Jadwigą Staniszkis, ona opowiedziała o Mitznerze, on wskazał na mnie.
- A Ty kogo byś wskazał? Może Zbyszka Bujaka? - Chodziliśmy razem do szkoły. Mieszkaliśmy niedaleko siebie. On też jest częścią historii tego miasta. Jednak pewnie opowie Ci coś zupełnie innego. Albo Zyga, o którym mówił Piotr. Ale przede wszystkim ks. Leona Kantorskiego. Wielu ludzi się tu przewinęło, wielu rozjechało, wielu odeszło. A wszyscy się w jakiś sposób znali. To są właśnie te naczynia połączone.
Rozmawiała: Zofia Hempowicz
Bardzo przyjemna i ciekawa rozmowa, niespodziewałam się. Kicior-jak byś na spokojnie usiadł i to spisał to by fajna książka powstała, taki "Pamiętnik znaleziony w Podkowie" albo "Zapiski na kamieniu". Pozdrawiam
Kicior! To nie wszystko co ukrywasz jesli chodzi o tajemnice Podkówki! Nie czaj się tylko gadaj! Ale i tak jest OK. Nareszcie dowiadujemy się czegoś fajnego. Ten Krwawy Baron jest de best. Wiecej takich tematow na tym portalu! Wszystkie te tajemnice pójdą do grobów takich ludzi jak właśnie Kicior czy Mitzner. Nie dajmy temu umrzeć z nimi! Wyciągajcie takie sprawy, piszcie o tym. To nasze dzieje, nasza kultura, nasze życie - tu i teraz - dla potomnych! Chodzą już zakłady kto następny będzie odpytany: ks. Kantorski? Bujak.... a może jeszcze ktoś inny?
Nareszcie ktoś zadbał o naszą historię.
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Hans Kloss - Stawka większa niż śmierć Data:19-05-2012 Podkowa Leśna
Legenda powraca! Koenigsberg, 1945 rok. Hans Kloss (Tomasz Kot) - agent polskiego wywiadu o kryptonimie J-23 - wpada na trop skarbu zrabowanego przez nazistów. W intrygę zaangażowany jest stary znajomy Klossa - Hermann Brunner (Piotr Adamczyk)... Zapraszamy! Kino Projekt
ul. Świerkowa 1
Bilety: 10 zł / 15 zł
Rozpoczęcie:18:00
GALA MUAY THAI OR...
GALA MUAY THAI ORAZ PIKNIK JUŻ WKRÓTCE W PRUSZKOWIE! Data:19-05-2012 Pruszków
Rozpoczęcie:20:00
20-05-2012 Tenisowa niedziela
Tenisowa niedziela Data:20-05-2012 Brwinów
CK na kółkach
CK na kółkach Data:20-05-2012 Grodzisk Mazowiecki
Rozpoczęcie:13:00
Hans Kloss - Staw...
Hans Kloss - Stawka większa niż śmierć Data:20-05-2012 Podkowa Leśna
Legenda powraca! Koenigsberg, 1945 rok. Hans Kloss (Tomasz Kot) - agent polskiego wywiadu o kryptonimie J-23 - wpada na trop skarbu zrabowanego przez nazistów. W intrygę zaangażowany jest stary znajomy Klossa - Hermann Brunner (Piotr Adamczyk)... Zapraszamy! Kino Projekt
ul. Świerkowa 1
Bilety: 10 zł / 15 zł
Rozpoczęcie:17:00
21-05-2012 Koncert z okazji ...
Koncert z okazji dnia matki Data:21-05-2012 Grodzisk Mazowiecki
Rozpoczęcie:13:00
ZAJĘCIA NORDIC WA...
ZAJĘCIA NORDIC WALKING Data:21-05-2012 Nadarzyn
Serdecznie zapraszamy na zajęcia z instruktorem na terenie Parku w Młochowie – zbiórka przy fontannie. Koszt 90 minut marszu z kijami to jedynie 20 zł/osobę. Nie masz swoich kijków? Żaden problem. Skontaktuj się przed zajęciami z instruktorem, w celu dopasowania odpowiedniego rozmiaru i wypożycz je bezpłatnie (liczba kijów ograniczona).
Przyjdź na zajęcia i przekonaj się sam! Szczegółowe informacje, rezerwacja kijków na zajęcia - Instruktor Nordic Walking: Kinga Banasiak – tel. 721 819 945.
Rozpoczęcie:19:00
XVI Kabareton Mil...
XVI Kabareton Milanowski Data:21-05-2012 Milanówek