redakcja | 23-01-2012, 16:32
Wpis, podobnie jak wypowiedź jego autorki w rozmowie telefonicznej ze mną, zawiera nieprawdziwe informacje. Orientując się, że osoba która ze mną rozmawia, ma problemy emocjonalne, postanowiłam jeszcze tego samego dnia (19 stycznia) wysłać pocztą elektroniczną informację wyjaśniającą. Oto jej treść:
Szanowna Pani,
nawiązując do naszej dzisiejszej rozmowy telefonicznej wyjaśniam:
1. skontaktowałam się z kol. Elżbietą Tryburcy i wyjaśniłam że: spotkała się z Panią w październiku, a nie pół roku temu; robiła notatki z tego co mówiła Pani o swojej działalności (nie otrzymała od Pani żadnych materiałów, a tym bardziej tekstu gotowego artykułu), na podstawie notatek w ciągu dwóch dni napisze krótki artykuł i wyśle Pani do autoryzacji, żadnych informacji telefonicznych od Pani nie miała poza grzecznościowym sms-em po spotkaniu,
2. na pocztę Obiektywu otrzymaliśmy od Pani 2 e-mail: 5 listopada w sprawie reklamy (nie mogę wyjaśnić, czy była jakaś reakcja z naszej strony, gdyż kolega zajmujący się reklamą jest zagranicą) i drugi 14 stycznia 2012 roku, z krótką informacją o Pani działalności,
3. generalnie nie reklamujemy działalności gospodarczej, a jeżeli robimy wyjątki to dla działalności społecznie ważnej i istotnej dla mieszkańców naszego powiatu, za niewielkie datki na rzecz Stowarzyszenia, które poza składkami członków pozwalają nam chociaż w części pokryć koszty technicznego utrzymania portalu. Nie prowadzimy działalności gospodarczej. Wszystkie artykuły pisane są przez naszych członków społecznie.
Z poważaniem,
Ewa Kubacka
Prezes Stowarzyszenia TWIS "Obiektyw"
Następnego dnia tj. 20-go stycznia został wysłany do autoryzacji artykuł „Pilates po mastektomii”, o którego zamieszczenie tak bardzo zabiegała autorka wpisu. Oto treść email:
Witam,
Załączam obiecany artykuł, proszę o autoryzację.
Elżbieta Tryburcy-Kubacka
Niestety, do dnia dzisiejszego nie doczekaliśmy się autoryzacji. Z artykułu usuwamy więc informację dotyczącą działalności autorki wpisu i artykuł „Pilates po mastektomii” zamieszczamy.
Intencje autorki wpisu są dla nas oczywiste i nie mamy zamiaru wdawać się z nią w polemikę w żadnej formie.
Ewa Kubacka