Mochairowe berety w akcji
Za życia był bardzo skromnym
człowiekiem choć piastował jeden z najwyższych “urzędów”
na świecie. Często pochylał się nad najbiedniejszymi z biednych,
podawał rękę trędowatym, apelował do najbogatszych o pomoc dla
tych, którzy tej pomocy oczekują.
Jan Paweł II, papież. “Za nim pójdą
rosnące plemiona...” napisał dawno temu Juliusz Słowacki – i
tak się też stało.
Kiedy Go zabrakło ruszyła lawiną
histeria. Zmienia się nazwy ulic ( a co za tym idzie – kłopot dla
mieszkańców – zmiana dowodów osobistych, praw jazdy
i innych dokumentów), co chwila gdzieś odsłania się pomnik
“ku czci”, popiersie, tablice pamiątkowe, nadaje nazwy szkołom,
przedszkolom, placom i zaułkom.
Pociąga to za sobą ogromne pieniądze,
które najczęściej pochodzą z kieszeni podatników.
Ale czy wszyscy oni są wyznania rzymsko-katolickiego? Czy wszyscy
sobie życzą by ich podatki szły na ten właśnie cel? Jan Paweł
II był ogromnym zwolennikiem ekumenizmu – w pełni tego słowa
znaczeniu. Był jednak również zwolennikiem racjonalnego
wydawania pieniędzy – publicznych pieniędzy.
Jestem wyznania właśnie
rzymsko-katolickiego, ale oburza mnie ta histeria. Podejrzewam, że
Ojciec Święty – przepraszam – przewraca się w grobie.
Myślę, że powiedziałby dziś –
Stop, to nie tak. Zamiast pamiątkowych tablic, pomników –
poprosiłby o wsparcie najbiedniejszych.
Ciekawe kiedyś ktoś wpadnie na
genialny, a jakże prosty pomysł, by zorganizować ogólnokrajową
zbiórkę pieniędzy, w imię tego wspaniałego człowieka, z
której cały dochód zostanie przeznaczony choćby na
rzecz chorych na raka dzieci. Wiem, że z takiej inicjatywy, Jan
Paweł II byłby kontent.
Co Państwo o tym myślą?
Autor:
rzocha